Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Feb 2007 zmieniony
     # 41

    oczywiście nie zakazuję - to by było absurdem, chodziło mi o to "niedzielne" słuchanie, które jest dla mnie kontrowersyjne

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Feb 2007
     # 42

    wydaje mi sie, ze mozna tutaj wyroznic trzy grupy:
    -ci, ktorzy sluchaja, i im sie podoba
    -ci, ktorzy sluchaja, i im sie nie podoba
    -ci, ktorzy sluchaja, i udaja, ze im sie podoba, a tak naprawde nie podoba
    (no i ci, ktorzy nie sluchaja)
    i problemem jest ta ostatnia grupa, fakt, ze liczna, ale nie ma co sie nimi przejmowac, bo to tylko zbedne psucie sobie krwi na co, czemu i tak nie zaradzisz i czego i tak nie zwalczysz
    a na SY mimo wszystko wydaje mi sie ze bedzie sporo osob wiedzacych co jest na rzeczy, o czym swiadcza ukladane juz na roznych forach 'wymarzone' setlisty tego koncertu

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Feb 2007
     # 43

    racja man,

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime22 Feb 2007
     # 44

    adam b:

    kill: Sonic Youth, czas zacząć słuchac, bo nie zdażę zrobić powtórek przed openerem:P

    sorry, ale żenujące jest takie myślenie, no to musisz teraz koniecznie ich polubić
    wygląda na to, że nagle zostaniesz wielką fanką Sonic Youth, i generalnie noise, SYR i awangarda nie będą ci obce,
    niestety takich fanów sonic youth na heinekenie będzie więcej

    jak ci się nie podoba to 'idź i się popłacz'

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 45

    ps. Kideju mój rycerzu;) jeżeli Adam nie rozumie różnicy pomiędzy słowem powtórzyć a poznać to mu nie wyjasnisz....

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 46

    no tak, zaraz się okaże, że jesteś muzycznym guru, i noise, no wave masz w małym palcu,
    nie chce mi się płakać, bardziej śmiać

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime23 Feb 2007 zmieniony
     # 47

    lubisz skrajnosci adamie, prawda?
    znajomosc sonic youth wcale nie musi sie wiazac ze znajomoscia no wave i noise, bo jest to zespol bedacy ponadto, lacznik, laczacy zarowno osoby sluchajace melodyjnego indie, jak i halasliwych ortodoksow, i jesli ktos dzieki nim byc moze w przyszlosci siegnie po zupelnie nowe dla siebie doznania, to dla mnie jest to BARDZO DOBRZE, a nie BARDZO ZLE
    i dla mnie to nie jest zadna poza, ale rozumiem, ze to kwestia podejscia
    nie zapomnijcie o idealach sierpnia!

    • CommentAuthoradamh
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 48

    przed wyjazdem na opener'a chciałbym posłuchać trochę muse, aby zaznajomić się z ich twórczością- czy pozwolisz mi na to, kideju? ;) muszę dodać, że nie chcę być ich fanem, ani że nie jadę tam specjalnie dla nich i podkreślam, że nie chcę być muzycznym guru.

    • CommentAuthorlenny
    • CommentTime23 Feb 2007 zmieniony
     # 49

    adam b:no tak, zaraz się okaże, że jesteś muzycznym guru, i noise, no wave masz w małym palcu,
    nie chce mi się płakać, bardziej śmiać

    no to zielony kleofas wyszlo z ciebie maksymalne bucostwo. jakos mnie to nie dziwi ze sie tak pienisz. przeciez to ty jestes alfa i omega alternatywy i to ty masz wszytsko w jednym palcu. moze zachowaj swoje arcyciekawe sprzostrzezenia dla siebie ewentualnie kup se zeszyt w ktorym bedziesz zapisywal swoje madrosci. tylko nie pokazuj go nikomu. moj ty masta of disasta

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime23 Feb 2007 zmieniony
     # 50

    adamh:przed wyjazdem na opener'a chciałbym posłuchać trochę muse, aby zaznajomić się z ich twórczością- czy pozwolisz mi na to, kideju? ;) muszę dodać, że nie chcę być ich fanem, ani że nie jadę tam specjalnie dla nich i podkreślam, że nie chcę być muzycznym guru.

    nie wiem, czy bardziej bezczelne jest to, ze chcialbys posluchac troche muse, czy to, ze nie chcesz byc muzycznym guru. jesli Cie zobacze na openerze, to lepiej zacznij sobie kopac grob!

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 51

    co innego jest

    lenny: no to zielony kleofas wyszlo z ciebie maksymalne bucostwo. jakos mnie to nie dziwi ze sie tak pienisz. przeciez to ty jestes alfa i omega alternatywy i to ty masz wszytsko w jednym palcu.

    wątpisz w to? :)) a może chcesz mi czymś zaimponować?

    nie chcąc się zapętlać w dywagacje muzyczne (bo obstaję przy swoim, mimo waszych zaczepek - i generalnie nic tego nie zmieni, także dlatego, że po prostu nie czuję aby partnerem do rozmowy o muzyce był dla mnie lenny) powstrzymam się od dalszych komentarzy,

    np. va - music the world does not see

    • CommentAuthorc_s
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 52

    A ja nie wiem o co cho (bo nie rozumiem połowy treści postów Adama i Gosi). O co cho?

    • CommentAuthorlenny
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 53

    adam b:co innego jest

    lenny: no to zielony kleofas wyszlo z ciebie maksymalne bucostwo. jakos mnie to nie dziwi ze sie tak pienisz. przeciez to ty jestes alfa i omega alternatywy i to ty masz wszytsko w jednym palcu.

    wątpisz w to? :)) a może chcesz mi czymś zaimponować?

    nie chcąc się zapętlać w dywagacje muzyczne (bo obstaję przy swoim, mimo waszych zaczepek - i generalnie nic tego nie zmieni, także dlatego, że po prostu nie czuję aby partnerem do rozmowy o muzyce był dla mnie lenny) powstrzymam się od dalszych komentarzy,

    np. va - music the world does not see

    ale ja nie chce z toba dyskutowac o muzyce, rozumiem ze nie masz zadnych ciekawych spostrzezen z innych dziedzin zycia. zwracam tylko uwage na to ze nawet jogurt ma wiecej kultury niz ty. i szczerze mowiac mam nadzieje ze na openerze sie nie spotkamy (o ile zaszczyscisz ten podly festiwal swoja osoba) bo nie chce zeby cos takiego psulo mi humor. baj baj

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime23 Feb 2007 zmieniony
     # 54

    Kasper, chodzi o to że Adam jest sfrustrowany!
    Łukaszu, Adam i tak nie przyjedzie na Openera, żeby nie musieć ogladać tych wszystkich ignorantów muzycznych, którzy udają wielkich fanów Sonic Youth, a co gorsza, żeby się o któregoś z nich nie otrzec podczas koncertu! A poza tym jakbyś go spotkał to i tak nie mielibyście o czym rozmawiać, bo przecież nikt z nas tu obecnych nie dorasta mu do pięt!!!

    • CommentAuthoradamh
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 55

    kidej:

    adamh:przed wyjazdem na opener'a chciałbym posłuchać trochę muse, aby zaznajomić się z ich twórczością- czy pozwolisz mi na to, kideju? ;) muszę dodać, że nie chcę być ich fanem, ani że nie jadę tam specjalnie dla nich i podkreślam, że nie chcę być muzycznym guru.

    nie wiem, czy bardziej bezczelne jest to, ze chcialbys posluchac troche muse, czy to, ze nie chcesz byc muzycznym guru. jesli Cie zobacze na openerze, to lepiej zacznij sobie kopac grob!

    psieprasiam, w takim razie nie będę słuchał muse, żeby nie obrazić prawdziwych fanów tego zespołu. grób wykopany, do zobaczenia na openerze :)

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime23 Feb 2007
     # 56

    Adamieh: a ja zachęcam...nie czuję się obrażona;P

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime24 Feb 2007
     # 57

    ale wyczules ironie adasiohu, prawda? :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime24 Feb 2007
     # 58

    kontynuując off topic

    należy się parę zdań wytłumaczenia,
    podstawowy powód naszych słownych utarczek i waszych ironicznych postów polega na totalnie odmiennym postrzeganiu muzyki przez Was i przeze mnie
    z grubsza postaram się wyjaśnić o co mi biega: otóż dla mnie muzyka jest totalną pasją, do której podchodzę jak tylko to możliwe szczerze, dlatego jestem niemal na każdym ciekawym koncercie w okolicy, dlatego dużo czytam, a sporadycznie nawet coś o muzyce piszę, mnóstwo słucham, robię wywiady i dlatego też prowadzę audycję
    nie jest to również pasja od wczoraj, bo szczerym graniem poważnie jaram się od 7 lat, od czasu kiedy byłem zaangażowany w działalność klubu Forum Fabricum,
    i dlatego też nie rozumiem osób, które muzykę (i sztukę generalnie) zaprzęgają w jakiś hype, które tworzą listy przebojów, które swoją percepcję muzyczną opierają jedynie na internetowych blogach i magazynach (nie szukając niczego samemu), wreszcie nie rozumiem osób, które na interesujących koncertach pojawiają się od święta (ukazując w ten sposób swój olewczy stosunek do muzyki), a które następnie stawiają się w roli ekspertów i jakichś wielkich fanów zespołu x,
    choć przyznaję się, nie rozmawiam na co dzień z wieloma z was i być może zbyt pochopnie odbieram niektóre osoby za "niedzielnych" fanów

    owszem często mnie z tego niezrozumienia ponosi, nie znaczy to, że nie szanuję ludzi jako takich, raczej nie podzielam ich gustu,

    ostatnio słuchałem paru audycji Wojtka Kozielskiego na Sitce.pl i skłoniły mnie one to kilku przemyśleń na temat tzw sceny niezależnej, wydaje mi się, że po prostu ona spsiała, gdyż została w dużej mierze skradziona przez majorsów, którzy następnie sprowadzili ją do tzw. hype'u. Paradoksalnie przyczynił się do tego również medialny szum i chaos. Z niego narodziło się wiele opiniotwórczych magazynów, które za wszelką cenę, wolną, niezwiązaną żadnymi zobowiązaniami kuturę pragną rozmienić na drobne, czyniąc ją przystępną dla mas.
    Zdumiewa i trochę smuci mnie jednak fakt, że ludzie tak rzadko próbują pójść indywidualną ścieżką. Naprawdę nieciekawy jest widok kapeli Meritum grającej dla 7 osób, Brasil dla 10, Plum dla 8 itd. itd. - czy te trzy wspomniane kapele ustępują niektórym, które wystąpią na deskach sceny opener'owskiej? Moim zdaniem nie, a jednak pozostają anonimowe - sami sobie odpowiedzcie dlaczego
    Mam kilku znajomych, których można by określić nawet śmiesznym mianem "weteranów" sceny gitarowej, którzy zignorowali walkę z takim stanem rzeczy. Pewien mój londyński kumpel stwierdził, że walka o promowanie rzeczy typu Plum nie ma sensu w Polsce i niestety coraz częściej się z nim zgadzam. Ale czasem właśnie z owej naiwności biorę udział w tego typu polemikach, brużdże wtedy niewinnym ludziom, potem mi trochę głupio, ale po jakimś czasie znów mam ochotę na jakąś dyskusję (swoją drogą szkoda, że nie jest ona w przypadku kill, lennego i adama h dyskusją na argumenty, a jedynie na ironiczne komentarze), bo zwyczajnie nie chciałbym aby pewne rzeczy i nieco odmienne od waszego myślenie, przepadły

    Odnosząc się do kwestii mojego imiennika, myślę, że to wspaniale, że ktoś interesuje się Sonic Youth, czy nawet od biedy muse, kompletnie nie jest tak, że ja i paru moich kolegów okopujemy się w jakimś undergroundowym dołku zakazując ludziom jego poznania (ja nawet nie jestem jakimś fanatykiem SY). Jeśli ktoś tak zrozumiał, to widocznie ma problem ze sobą. Zwyczajnie czuję się zdegustowany tym co Kidejos określił "niedzielnym" fanowaniem, poznawaniem kapel od festiwalu do festiwalu - możesz to Adamie uznać za przejaw mojej naiwności, a może nawet stetryczałej koturnowości - no trudno, naprawdę bardziej szanuję fanów konsekwentnej do bólu grupy Kristen niż w zdecydowanej większości zmanipulowanych kibiców TCIOF.

    tak czy siak, na dzień dzisiejszy myślę, żeby wybrać się na opener, bo szansa zobaczenia SY w akcji może się nie powtórzyć,
    nie będę odczuwał żadnego dyskomfortu, wbrew twoim obawom Łukasz, jeśli sobie tego życzysz gdybym przypadkiem cię spotkał to szybko czmychnę,

    pozdrawiam

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime24 Feb 2007 zmieniony
     # 59

    nikt z nas tutaj nie slucha muzyki dla hype'u albo dla pozy, tylko dlatego, ze ja szczerze kocha, i roznica miedzy nami polega na tym, ze kazdy inna
    z koncertami jest tak, ze ja na przyklad czasami nie mam czasu albo ochoty isc zwyczajnie, bo costam, bo jestem zmeczony, bo nie mam ochoty, roznie z tym bywa
    z poszukiwaniami muzycznymi jest tak, ze gdybym chcial posluchac wszystkiego, czego chcialbym posluchac, i to w odpowiednich warunkach, musialbym miec 48 godzinna dobe, nie pracowac w zaku, nie pracowac na politechnice, nie miec zycia prywatnego, tylko siedziec i sluchac, sluchac, sluchac, nie czytac ksiazek i nie ogladac filmow. sluchalem wielu "Twoich" zespolow fragmentarycznie (np. z sampli na myspace) i jedne podobaly mi sie, inne nie (w muzyce stawiam raczej tresc nad forma, i jesli cos ma w sobie tylko forme, no to nie podoba mi sie az tak bardzo jak cos formalnie mega minimalistyczne ale pelne porazajacej tresci, i nie chodzi mi o teksty bo rzadko sie w nie wsluchuje/wczytuje, tylko o tresc muzyczna, harmonie, progresje, melodie itp, ambientu i noise tez slucham z naciskiem na melodie i harmonie, co moze sie wydawac dziwne) ale po prostu nie zawsze mam czas i pamiec na to, zeby zaopatrzyc sie w dyskografie i sie wsluchac
    a co do tego, ze na plum przychodzi 8 osob a na meritum 9 czy ilestam...tak jest zawsze, i co na to poradzisz? moim zdaniem jest dokladnie odwrotnie, poziom swiadomosci muzycznej w tym kraju rosnie dzieki internetowi, i teraz jesli ktos sie bedzie chcial czyms zainteresowac, to sie zainteresuje, poslucha i polubi, bo jest powszechny dostep do wszystkiego. i nie jest tak, ze my wszyscy tutaj slepo podazamy za opiniami portali i blogow, zawsze kazdy (albo i nie kazdy) tak zwany hajp sprawdzamy, i albo on sie nam podoba, albo nie. a tu juz do gry wchodzi gust
    no i na koniec - my akceptujemy to, ze Tobie sie nie podoba Blur czy Radiohead, Ty zaakceptuj to, ze nie kazdemu fanowi alternatywy musi sie podobac Plum czy tam cos innego. ja ostatnie dwa single Plum lubie, ale sluchalem wczesniejszej epki, wlasciwie probowalem (Unrest chyba) i nie przebrnalem, i nie dlatego, ze nie lubie halasowania, tylko po prostu muzycznie ten akurat krazek i ten akurat zespol w tamtym czasie mi nie przypasowal, ale moge wrocic i sprawdzic, bo po singlach odnosze wrazenie, ze sie rozwineli
    no, starczy chyba offtopu faktycznie

    ps.no ale przyznasz chyba, ze stwierdzenia typu 'xxx nie jest dla mnie partnerem do rozmowy o muzyce' sa 'troche' ponizej krytyki?

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime24 Feb 2007
     # 60

    jeśli chodzi o twoją wypowiedź, bez sensu jak piszesz, że "sluchalem wielu "Twoich" zespolow " - to są jakieś moje zespoły? ty wciąż zakładasz, że ja się zaparłem i specjalnie słucham np. lightning bolt zamiast arctic monkeys - nic takiego nie ma miejsca

    poziom świadomości muzycznej może i rośnie, ale tylko w jednym kierunku, nie jest to świadomość ukszatłtowana indywidualnie, ale świadomość mocno zmanipulowana, według mnie, poza tym, zawsze istniała jakaś nisza słuchająca rocka, hey był kiedyś bardzo popularny, potem był myslovitz - wcale nie sądzę, aby nagle więcej ludzi zaczęło czegoś słuchać -
    poza tym uważam, że jak do czegoś nie podchodzisz (zabrzmi to znów pretensjonalnie i patetycznie) szczerze, to twoje zainteresowanie muzyką będzie jednorazową modą, w pewnym momencie słuchanie muzyki może stać się obciachem i wiele osób po prostu to oleje,
    a niestety prawda jest taka, że środowisko muzyczne, którego jesteś fanem - oparte jest właśnie na różnego rodzaju hype'ach, trendach, listach przebojów itp. - nie zarzucam tego tobie osobiście, ale sam pewnie wiesz, że jest multum osób totalnie uległych wobec promocji pitchforka, stylusa i innych
    jeśli zaś mówisz o "mojej" muzyce :) to zauważ, że masz tu przeważnie do czynienia z muzykami do bólu konsekwentnymi

    mierzi mnie również zjawisko "listomanii", kompletnie przeciwne etosowi rocka, punk itp., irytuje to tym bardziej, że ludzie (patrz: screenagers) słuchają czasem 20 nowych płyt i na tej podstawie wybierają jakąś listę "najlepszych płyt roku"

    i jeszcze jedno co denerwuje, a co chyba jest podstawą, ja bym się oczywiście nie czepiał, gdyby fani tzw. alternatywy rodem z porcysa i scr mieli odrobinę pokory wobec swojej muzycznej wiedzy (nie znaczy to, że nie ma tam ludzi kumatych), niestety tak nie jest i niestety w moim odczuciu powstaje przekonanie, że obcuję z jakimiś muzycznymi gigantami,
    i dlatego też nie mam o czym dyskutować z Łukaszem (bo i przecież nie pogadam z nim o Muse, bo nie znam ich twórczości), który stawia się w roli muzycznego obieżyświata, który ironicznie drwi ze mnie - co raczej brzmi zabawnie przy jego muzycznym inwalidztwie
    oczywiście możesz mi zarzucić bufonadę, ale to chyba z czystej złośliwości, jak pisałem wyżej nie słucham muzyki tylko w niedzielę,

    i drogi Lukaszu, nie tylko w niedzielę mam ciekawe spostrzeżenia w innych dziedzinach życia - rozumiem, że jak nie masz argumentów a propos jednej kwestii chciałeś mnie skasować w innej - jestem szczęśliwy w życiu, generalnie...

    jeśli chodzi o tę akceptację pluma - ja nie mam pretensji o to, że ktoś tego nie lubi, raczej mierzi mnie pisanie o tej kapeli (tak jak to uczynił screenagers), że jest "przereklamowana".