Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime31 Jan 2007 zmieniony
     # 1

    http://muzyka.onet.pl/0,1475869,newsy.html

    bylem na koncercie Bjork, tez w sopocie w 2003, goraco polecam !

    • CommentAuthormakala
    • CommentTime31 Jan 2007
     # 2

    łaaaał !!!

    wielce uradowała mnie ta informacja! Ja też byłam wtedy na jej koncercie i tym razem również nie może mnie to ominąć!!!

    Cena trochę zaporowa, a może z Żaka dałoby się jakąś zniżkę dostać czy coś?

    Kidej, jak to było w zeszłym roku? (rozumiem, że bedziesz próbował wbić się na zeszłoroczną bransoletkę, huehue)

    pozdro

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime31 Jan 2007
     # 3

    niestety nie bede bo juz sie jej pozbylem ;p
    w zeszlym roku uderzalismy we trojke (ja, gosia l. i lukasz z.) o akredytacje tak na 1,5 miesiaca przed chyba, ale nam nie przyznali (co ciekawe, napisali to na jakis tydzien przed rozpoczeciem festiwalu)
    dopisuje sie jako trzecia osoba, ktora byla wtedy w Sopocie (i nie 'tez', bo Open'er jest na Babich Dolach w Gdyni), natomiast podejde do tego wystepu z pewna niepewnoscia, no bo ma promowac nowa plyte produkowana przez Timbe, ktory jest bardzo dobrym producentem, ale jednak to jest duzy znak zapytania

    nie wiem czy nie bardziej szykuje sie na beasties teraz, informacje o bjork przyjalem raczej spokojnie (takze dlatego, ze juz ja widzialem)

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime31 Jan 2007
     # 4

    no beastie tez oczywiscie !
    gdybyscie zalatwiali cos to moze i ja...
    pamietajcie o mnie

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime1 Feb 2007 zmieniony
     # 5

    chętnie zobaczyłbym bjork, ale raczej bardzo wątpię abym był skłonny wydać jakieś 400-500 zeta (doliczam inne koszta) aby zobaczyć tylko ją (bo podejrzewam, że reszta line-up będzie dla mnie totalnie nieatrakcyjna)
    w tym roku planuję wybrać się gdzieś za granicę,
    jak uzbieram kaskę to może pojadę do barcelony zobaczyć w akcji SLINT:

    http://www.primaverasound.com/?idioma=en

    a poza tym to wolę się wybrać na festiwal w krajobrazie do inowłodza :)
    być może będę brał udział w jego organizacji

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime1 Feb 2007
     # 6

    nie dawaj wiecej takich linkow bo sie zalamie (LOW, DIRTY THREE, DURUTTI COLUMN, BUILT TO SPILL, M O D E S T F U C K I N G M O U S E, FUCK, FUCK, FUCK)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime1 Feb 2007
     # 7

    kurcze, a ja właśnie nie jestem do końca przekonany,
    poczekam jeszcze na inne line-upy, bo w barcy to bym naprawdę jarał się tylko slintem i melvinsami, no może jeszcze low i isis

    pozdr/

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime1 Feb 2007
     # 8

    no ja dla samych modestow jechalbym na kolanach, a jeszcze built, low, slint, to juz jest wystarczajace

    • CommentAuthoradamh
    • CommentTime2 Feb 2007
     # 9

    a ja na openera chetnie sie wybiore- line'up zapowiada sie calkiem przyjemnie- skoro juz na poczatku lutego mamy takie dwie perełki to ciekawe co będzie dalej. Poza tym byłem na ostatnim heinekenie i było zajebiście, szczerze polecam. A wszystkim hejtersom kij w nos ;)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime2 Feb 2007
     # 10

    poki co plotki uwzgledniaja takze Bloc Party i Muse. wczorajsza Rzeczpospolita zdementowala ZESPOL-NA-KTORY-JA-CZEKAM-NAJBARDZIEJ, co jeszcze nic nie znaczy oczywiscie. lud chcialby Pixies, Sonic Youth albo Rapture.

    a zeby wsadzic kij w mrowisko, to napisze, ze wlasciwie dlaczego nie Justin Timberlake, z ciekawoscia bym zobaczyl jego koncert.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime2 Feb 2007
     # 11

    o Sonic Youth słyszałem ale nie w kontekście heinekena (i całe szczęście)

    co do Timberlake'a to nawet jakby grał za darmo to bym nie poszedł,
    scyzoryk mu głęboko...

    • CommentAuthoradamh
    • CommentTime5 Feb 2007 zmieniony
     # 12

    adam b:
    co do Timberlake'a to nawet jakby grał za darmo to bym nie poszedł,
    scyzoryk mu głęboko...

    no tu akurat musze sie zgodzic. żenada ten caly dżastin
    muse dołączył do line-up'u

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime11 Feb 2007
     # 13

    adamh:

    adam b:
    co do Timberlake'a to nawet jakby grał za darmo to bym nie poszedł,
    scyzoryk mu głęboko...

    no tu akurat musze sie zgodzic. żenada ten caly dżastin
    muse dołączył do line-up'u

    panowie nie przesadzajcie....bogiem nie jest, ale dzięki dobremu doborowi producentów "robi" niezłą muzykę pop. ja osobiście bardzo chętnie bym zobaczyła szoł pana Dżastina

    a co do Muse to: :D:D:D:D:D:D:D klaszcze w dłonie i podskakuje rytmicznie;P

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime11 Feb 2007
     # 14

    gosiu, jak im sie nie podoba, to ich nie przekonasz ;)

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime11 Feb 2007 zmieniony
     # 15

    Kideju, nie próbuję, stwierdzam fakt tylko:)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime12 Feb 2007
     # 16

    no nie do konca, bo mozna stwierdzic przeciez, ze nie robi nawet niezlej muzyki pop, prawda? :)
    (chyba wyrastam z dyskusji i klotni o muzyke,a moze to tylko chwilowe)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime12 Feb 2007
     # 17

    wiesz dla mnie pop to gówno - raczej nie przekonasz mnie żebym je zjadł
    poza tym muzyka musi ze sobą coś nieść i coś ze sobą reprezentować,
    a tu mamy do czynienia z perfidnym marketingowym zabiegiem, który ma tego pederastę z Nsync przedstawić jako "alternatywnego" (a wkrótce może awangardowego - wszak przymiotnik "alternatywny" powoli staje się wyświechtany i np. redaktor Sankowski przy okazji muzyki Good bad & queen używa zwrotu "awangardowa") muzyka,

    to w ogóle dramat, że dziś jednym przymiotnikiem określa się dokonania takiej genialnych kapel jak np. jesus lizard, shellac, june of 44, które tworzą muzykę ze szczerej pasji, w pocie czoła, często w tragicznej sytuacji materialnej oraz hochsztaplerów pokroju timberlake'a, który dla pieniędzy potrafiłby sprzedać swoją matkę, a już na pewno jest artystycznym zerem, od podstaw stworzonym przez majorsowych producentów,

    przykro mi, po prostu tego nie łykam, może jestem zgredem dla ciebie, trudno

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime12 Feb 2007 zmieniony
     # 18

    ee,nie chodzi o zadne zgredostwo,masz prawo do wlasnego zdania,jak kazdy przeciez (no nie wierze ze to napisalem,naprawde). natomiast chcialem dodac na szybko tylko, ze rzadko interesuja mnie sprawy pozamuzyczne w zwiazku z plytami, slucham muzyki i dziele ja na dobra i zla, niezaleznie od tego czy powstala w garazu czy w koncernie, czy jest popowa czy awangardowa, czy tworca przymiera glodem czy ma forsy jak lodu. liczy sie efekt koncowy. a na historie 'pozamuzyczne' zwracam uwage bardziej jako osoba zwyczajnie interesujaca sie historia muzyki. tak juz jest, tak bylo od wiekow (norwid umierajacy w zapomnieniu i biedzie) i bedzie, z ta roznica, ze teraz mozna zarobic duzo wiecej niz kiedys, wiec dywagowanie o tym to jak dywagowanie o wschodach i zachodach slonca, osobiscie duzo bardziej wole na nie patrzec.

    ps.i eee,nie demonizujmy,nie zauwazylem zeby gdziekolwiek wobec Timberlake'a zostal uzyty przymiotnik 'alternatywny' i tym samym zeby pan 'pederasta' (o ile wiem, jest hetero) zostal wrzucony do jednego worka z shellakiem. to ze wygral na Pitchforku singla roku (i pewnie stoi za tym Clell Tickle) nie zmienia faktu, ze to pop. natomiast inna sprawa jest to, ze spora czesc sluchaczy tzw. niezalu po ten pop siega (przyklady - ostatnia Nelly Furtado, wlasnie Justin, a nawet - sic - Paris Hilton), i to jest juz ruch ktory faktycznie wyglada co najmniej dziwnie, ale czy ktos nam kaze za nim podazac?

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime12 Feb 2007 zmieniony
     # 19

    to ja tylko powiem...the roots na openerze! :)
    aaaa...i zmieniam zdanie "tylko stwierdzam fakt" na "tylko wyrażałam własne zdanie"

    ;)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime12 Feb 2007
     # 20

    no, jeszcze niech dorzucą parę gwiazdek,

    jeśli chodzi o tych słuchaczy niezalu mówisz o screenagerowcach i porcysowcach, czyli fanach revivalu, brytyjszczyzny, indiepopów itd. raczej to nie są ludzie wychowani na kulturze waszyngtońskiego hc, touch & go, amphetamine reptile, to nie są fani skingrafta czy load, a raczej prowadzeni za nos przez NME czy pitchfork entuzjaści popu - trochę generalizuję, ale dzieki temu się rozumiemy
    wiem, że i ty sympatyzujesz z tego typu graniem, mam nadzieję, że cię nie uraziłem

    ja tego nie łykam, więcej stwierdzam, że jest to słodka i banalna muzyka, która nie ma nic wspólnego z klasyczną muzyką alternatywną, ze szczerym, bezkompromisowym punk rockiem, który tworzony był z pasji grania i tworzenia muzyki, a nie po to aby np. spełnić swoją ambicję i zajść na szczyt billboardu (vide LCD Soundsystem), w większości przypadków kapele, którym pokłony składają screenagerowcy to sterylne, marketingowe (po)twory zaprogramawane na odniesienie sukcesu lub dla celów pośrednich (wypromowanie jakiegoś trendu, marki ciuchów, sposobu bycia itd.)

    ostatnio dobrze o tym w radio sitka opowiadał Wojtek Kozielski, w info do audycji napisał:
    "Obszczymurek wpadl w depresje spowodowana lektura tego, co na temat jego ukochanej muzyki wypisuja internauci. Muzyka nie sporwoadza sie dla niego do ukladania list dziesiecu najlepszych kawalkow do dlubania w nosie, czy podobnych nonsensow wypelniajacych wirtualna przestrzen. Dlatego tez w trakcie najblizeszgo Ultrarocka bedzie probowal zastanowic sie dlaczego dysponujac tak poteznycm srodkiem jak internet tzw. scena niezalezna skarlala i stracila zadlo"

    zgadzam się z tobą, że muzyka powinna być przede wszystkim dobra, ja uważam, że muzyka tej cioty z nsync jest chujowa na maksa
    no i generalnie myślę tak o wszystkich innych popowych projektach, które chamsko chce się sprzedać w opakowaniu "alternatywnym",

    może bezpośrednio nigdzie nie użyto sformułowania "alternatywny" przy Justinie (nie chce mi się szukać, a myślę, że znalazłbym i takie recenzje), ale jednak ewidentnie faceta się w to środowisko wciska i w nim promuje, i niespodziewanie staje się on jego częścią, to taka podprogowa działalność majorsów

    trochę chaotycznie napisałem, ale jestem już potwornie śpiący
    elo