Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 61

    kidej:Ach, sklamalbym gdybym napisal ze nie czekalem na to :)

    Adam, a nie "Cigarette smoke phantom"?

    jednak nie, jarałem się tym przez parę lat, ale dziś ta płyta się tak nie broni, albo ja zabrnąłem w inną muzyczną stronę,
    powiem więcej, już bardziej lubię "Shape" niż CSP

    •  
      CommentAuthorgrundig
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 62

    kidej:Adam, a nie "Cigarette smoke phantom"?

    Kurczę, SLE grali kiedyś w Domu Kultury w Końskich:) To było w czasach kiedy byłem piękny, młody i słuchałem Iron Maiden więc zamiast na ten koncert poszliśmy do parku na piwo. To mógł być jeden z największych błędów mojego życia. Podobnie jak przespanie pół koncertu Killing Joke na Przystanku Woodstock 2003 :(

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 63

    Wszystko mozna uwalic stwierdzajac "to wytrych". A dla mnie definicja jest bardzo prosta - inteligentny pop to muzyka, ktora jest jednoczesnie popowo przystepna i niebanalnie napisana/zaaranzowana. Nie jest pojsciem po najmniejszej linii oporu typu zaprosmy na featuring Will.i.ama. Phoenix ten swoj francuski indie pop wycina juz od ponad 10 lat i w tej kategorii sa czolowka, przynajmniej na tle tego co ja znam. Stawianie ich obok Sea and Cake jest oczywiscie bez sensu, bo to zupelnie inna kategoria popu jest.
    Takze ogolnie nie zgadzam sie ze "zwykly dance" - nie wiem gdzie w zwyklym dance jest po prostu taki songwriting i sposob grania. Nie wiem co teraz leci na 4fun wiec nie wiem do jakich wykonawcow chcesz Phoenix porownac.

    A jaki sens ma? Taki sam jak wszedzie pewnie i jak kazde podsumowanie typu ranking. Nie rozni sie niczym od listy przebojow ani na Esce, ani na Pitchforku, ani w Wire. A mnie na pewno nie chodzilo o sensowna refleksje w tym co pisalem, bo nie mam podstaw merytorycznych, zeby takie wysnuwac. Ani czasu, zeby stworzyc superkompleksowy artykul. Nie bede sie silil na udawanie, ze ta dziesiatka to jest wnikliwa analiza dekady, to jest po prostu moje 10 ulubionych plyt dekady 2000-2009, co zreszta tez jest umowne, bo moge za miesiac nagle stwierdzic ze jednak ulozylbym to inaczej. Przystepujac do tej zabawy wiedzialem o tym wszystkim, napisalem bo po prostu mialem ochote, nie po to zeby zmienic krajobraz polskiego indie.

    A co do Wheatusa, Linkin i SOAD - niech sie wypowiedza autorzy, ale nie sadze zeby to byly zarty. Wszyscy naprawde wybralismy swoje ulubione plyty 2000-2009. Bart nawet pisze, ze SOAD to jego ulubiony zespol, a Kuba, ze ma z Hybrid theory duzo pozytywnych wspomnien. Jakbysmy chcieli pozartowac, to bylby esej o Stachurskym.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 64

    grundig:

    kidej:Adam, a nie "Cigarette smoke phantom"?

    Kurczę, SLE grali kiedyś w Domu Kultury w Końskich:) To było w czasach kiedy byłem piękny, młody i słuchałem Iron Maiden więc zamiast na ten koncert poszliśmy do parku na piwo. To mógł być jeden z największych błędów mojego życia. Podobnie jak przespanie pół koncertu Killing Joke na Przystanku Woodstock 2003 :(

    Ja przegapilem SLE kiedy byli w Lodzi, jakos w 2003 chyba, w Forum Fabricum. Stwierdzilem, ze jeszcze przyjada. Po czym pare miesiecy pozniej sie rozpadli. :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 65

    w Łodzi widziałem ich 3-krotnie, niesamowity był zwłaszcza ich pierwszy gig w Forum, akompaniowali im ze swoimi narzędziami spawacze artystyczni - to było coś
    co do ich rozpadu i reaktywacji na Off'ie słyszałem bardzo niefajne historie - generalnie po takim numerze to nie dziwię się, że ta kapela się rozpadła

    i jeszcze o "inteligentnym popie" - argument, że kolo gra tak od 10 lat do mnie nie trafia, a równie dobrze songwriterem dobrym jest eros ramazotti. I nie piszę tu, że płyta Phoenix to gówno kompletne, pewnie na dyskotece by się sprawdziło idealnie (tak jak Moloko czy Roisin, przy których lubię się bawić), co innego jednak kiedy taką płytę ustawiamy na piedestale. To już gruba przesada (zgodziłbym się jeszcze gdyby w tym samym rankingu był np. Radian, Mi Ami etc. - wtedy chociaż mam poczucie, że autor rankingu słuchał wiele rzeczy i uznał, że to jest akurat dobre/innowacyjne itd. - a tak to mam wrażenie, że ranking został chamsko zerżnięty. Zresztą nie ma o co się martwić, za 5 lat nikt pamiętał Phoenix nie będzie)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 66

    To o dziesieciu latach bylo po to, zeby pokazac ze to nie sa przypadkowi kolesie ktorzy sie skrzykneli i powiedzieli "sluchajcie, pogramy taki elektroniczny indie pop, to jest teraz modne, wiecie MGMT i bedziemy leciec w 4fun.tv i moze nawet komercyjne stacje nas podlapia". Mi Ami u mnie jest w 30tce rocznej, Radiana nie sluchalem, a Phoenix lubie duzo dluzej, niz Pitchfork. A gdyby Eros Ramazzotti byl dobrym songwriterem, to bym tak o nim mowil, ale nie powiem - wykorzystywanie najstarszych na swiecie i najbardziej chwytliwych sekwencji akordowych typu C-a-F-G w niemal kazdej piosence to jest zadne songwriterstwo, nie mowiac juz o megabezpiecznych, comfort zone aranzacjach. Kula w plot.

    Ale ogolnie to nie chce Cie przekonywac, wiem ze dla Ciebie slowo "pop" jest niemal wulgaryzmem, i tu lezy glowna roznica miedzy nami :)

    • CommentAuthorqubitus
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 67

    Podsumowanie dekady na stronie uwolnij muzykę, podobnie jak w specjalnym programie Faworki na naszej antenie - to subiektywne typy członków Redakcji Muzycznej, nawet nie Redakcji Muzycznej jako całości, ani tym bardziej Żaka jako całości. Ja od siebie mogę dodać, że nie wzorowałem się na żadnych bzdurnych podsumowaniach, tylko wybrałem płyty DLA MNIE najważniejsze. Jeśli nie zgadzały się one z TOP 10 kogoś innego, to tym bardziej się cieszę.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 68

    I po flamie :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 69

    z tym wymienianiem co na jakim miejscu jest u Ciebie to dosyć zabawne jest :D
    a niby aranżacje Phoenix to są jakieś niebezpieczne? zresztą rzuciłem przykład Ramazottiego, a można wybrać setki innych,
    ja tam stawiam tezę, że ktoś wpompował dużo kasy w promocję Phoenix i teraz cała masa bezkrytycznie to bierze, bo jest akurat na topie i jest na to "hype"

    Qubitus, ja dobrze wiem, że to subiektywne typy, wyżej pisałem raczej o tym, że pomijacie całą gamę zjawisk/wytwórni/wykonawców i wybacz za stwierdzenie, ale wydawało mi się, że red. muzyczna powinna być nieco bardziej osłuchana, a na pewno otwarta

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 70

    Jest rownie zabawne co Twoje wymienianie nazw :) Nie wiem co Cie bawi, podajesz mi przyklady, to ja Ci na nie odpowiadam. To sie chyba nazywa dyskusja na argumenty?

    Aranzacje Phoenix nie sa niebezpieczne, ale kto powiedzial, ze cos musi byc niebezpieczne, zeby bylo godne wyroznienia? Nie jestem zwolennikiem teorii szoku artystycznego, slucham muzyki i zwracam uwage na rozne czynniki, na songwriting (na pierwszym miejscu chyba), brzmienie, pomysl na siebie, i na to jak to wszystko zlozone razem sie sprawdza. W przypadku Phoenix sie dla mnie sprawdza i wcale nie potrzeba do tego jakichs niebezpiecznych aranzy, wystarczy ze sa niebanalne (nie slysze w muzyce electro ani popowej jakos na peczki tak zaaranzowanych numerow jak '1901', zwlaszcza na poczatku, gdy jeszcze nie wchodzi sekcja i rozgrywa sie dialog miedzy gitara a klawiszami, a potem w zwrotce, gdzie klawisze rozkladaja akcenty w takcie zupelnie inaczej niz perkusja).

    Ale tak, V2 wpompowala wielka kase w ich promocje, tak jak w poprzednich latach w Lanegana/Campbell, Cold War Kids czy wprost fenomenalnie lyknietego przez masy solowego Bretta Andersona ze Suede, w tym roku nic tylko patrzec jak szczyty rankingow zdobedzie Eels :) Ok, smieje sie tak troche specjalnie, ale idziesz na straszna latwizne przyjmujac teze, ze to wytwornia po prostu dala kase. Po pierwsze dlatego, ze absolutna wiekszosc wytworni wydaje po prostu pieniadze na promocje i reklame, i nie wiem co w tym dziwnego albo niemoralnego, a po drugie - nie przyjmujesz w ogole opcji ze komus sie to moze podobac.

    Mozna wybrac setki innych? Pewnie tak, ale roznica miedzy nami jest taka, ze Ty wszystkie wrzucisz do kosza dlatego, ze to pop, a ja rozdziele je na pop slaby i pop dobry. I akurat Eros to byl przyklad bardzo zlego. Podalbys dobry, to bym napisal ze ten jest dobry.

    I jeszcze raz - redakcja muzyczna to nie jest grono historykow/encyklopedystow muzyki. Nawet nie powiedzialbym, ze znawcow. Staramy sie jak mozemy ogarniac tyle ile sie da, roznie to wychodzi, ale naprawde jestesmy swiadomi tego ze duzo pominelismy i bez Twojej pomocy. Mozemy tylko ubolewac, ze rozczarowalismy Cie swoim brakiem osluchania. :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 71

    ja podaję konkretne przykłady kapel, ty od razu ripostujesz, że jak to?! przecież są na mojej liście (swoją drogą nie chodzi przecież o Ciebie, ale o całą masę bezkrytycznie słuchających indie fanów) - to jest zabawne
    sam użyłeś sformułowania, że Ramazotti gra "megabezpieczne, comfort zone aranżacje", teraz zaś zamiast używać zwrotu "niebezpieczne" bierzesz kolejny wątpliwy eufemizm "niebanalne", to ja Ci powiem, że niebanalny to jest zespół Talibam! a Phoenix to właśnie megabanalne disco

    a co do dobrego popu to tu też mamy inne zdanie, ja szanuję kapele typu Pinback, Black Heart Procession czy Sea And Cake, Jamie LIdella, Gonzalesa itd. (wymienianie jest zabawne wszak) lubię też Moloko etc. - ale daleko tej muzyce do określania jej jako "album roku" - i powiesz, że niby pop wyrzucam do kosza, ja się nie zgadzam, po prostu w za dużej ilości nie trawię, a w dodatku wybacz ale potrafię odróżnić muzykę niebanalną od banalnej

    • CommentAuthorqubitus
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 72

    Adam, Redakcja jest jak najbardziej otwarta, każdy może do niej wstąpić i ją swoja wiedzą wzbogacić. Oczywiście bycie w Redakcji to też pewne obowiązki i być może dlatego tłumy do nas nie walą, a przynajmniej nie zostają na dłużej. Każdy do Redakcji może zgłaszać też swoje propozycje muzyki, którą chciałby słyszeć na antenie i my zwykle ją wrzucamy, zresztą znasz to z autopsji.

    Co do osłuchania, to nie ma osoby, która była by w stanie poznać wszystko. Poza tym każdy z nas różni się wrażliwością i co innego go kreci. Co więcej - pisałem to kiedyś, ale powtórzę raz jeszcze - obiektywizm nie istnieje. To co dla Ciebie jest najważniejsze, dla innego wcale takim być nie musi. Fajnie jednak, że możemy powymieniać się nazwami. Każdy w wolnej chwili, jeśli tylko ma ochotę, może dzięki temu samodzielnie sprawdzić czy dana rzecz mu pasuje czy nie. I jeśli jest jakikolwiek sens w podsumowaniach dekady, to chyba właśnie taki - wymiana informacji., bo skoro obiektywizm nie istnieje, obiektywnego zestawienia zrobić się po prostu nie da. Peace.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010 zmieniony
     # 73

    Ripostuje, bo ciagle zdajesz sie nie kumac, ze moze mi sie podobac ten Phoenix i uszanowac tego, ze umiescilem go w podsumowaniu rocznym. No to proste - chciales miec liste, na ktorej jest Phoenix i Mi Ami, to Ci daje, po to zebys mogl sie - zgodnie ze swoimi wczesniejszymi slowami ("zgodziłbym się jeszcze gdyby w tym samym rankingu był np. Radian, Mi Ami etc.") - w koncu zgodzic :) Nie interesuja mnie inne podsumowania, rankingi i motywy - mowie tylko i wylacznie za siebie. Jesli ktos daje sie zmanipulowac to juz jest jego problem, a nie moj. Nie chce Cie tez przekonywac ze to jest fajne - po prostu chce zebysmy przyjeli ze dla Ciebie to jest banalny dance, dla mnie niebanalny pop, mam w podsumowaniu, napisalem dlaczego i koniec tematu.

    Nie wiem co Ty masz z tymi eufemizmami - to jest normalne slowo. A przeciwienstwem "megabezpieczne" nie musi byc od razu druga skrajnosc, przeciez po drodze jest ilestam stopni skali. Nie musze sie od razu rzucac na jej drugi koniec, zeby cos mi sie spodobalo. Ja nie widze problemu w tym, zeby niebanalny byl i Talibam i Phoenix - oba na swoj sposob. Od kiedy w muzyce jest tylko czarne i biale?

    Pinback i BHP to dla mnie niekoniecznie pop, Lidell to swietny przyklad dobrego popu - agree. A z tymi albumami roku to juz jest Twoje subiektywne zdanie - Ty nie musisz uznawac tego za album roku, ale uszanuj to, ze ktos moze. I wcale to nie musi znaczyc, ze ma jakies bloto w uszach.

    •  
      CommentAuthorgrundig
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 74

    qubitus:obiektywnego zestawienia zrobić się po prostu nie da.

    No co ty? Przecież Andrzej Buda takie zrobił:)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 75

    grundig:

    qubitus:obiektywnego zestawienia zrobić się po prostu nie da.

    No co ty? Przecież Andrzej Buda takie zrobił:)

    Ups - drugie miejsce :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 76

    qubitus:Każdy do Redakcji może zgłaszać też swoje propozycje muzyki, którą chciałby słyszeć na antenie i my zwykle ją wrzucamy, zresztą znasz to z autopsji.

    z tym to słabo jest akurat, pewnie jakieś 1 na 10 płyt, które wgrywam bierzecie pod uwage

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 77

    grundig:Yeah! Wyjmuję popcorn i czekam:) Dawno nie było dobrego flejma, a w robocie nudą wieje bo to piątek.

    Grechut czeka ;)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 78

    i jeszcze jedno, naprawdę ja nie jestem jakimś awangardowcem, zjawiska, które wymieniłem w pierwszym poście to nie jest głęboki underground - i dlatego też tłumaczenie, że każdy ma swój gust, albo, że powstaje tyle muzyki, że nie można tego ogarnąć mnie nie przekonuje,
    jeśli już się pisze do jakiegoś portalu podsumowanie dekady to wypadałoby moim zdaniem chociaż w skromnym stopniu to wszystko znać, bo jednak sprzedaje się jakieś info czytelnikowi. Mniejsza o to jeżeli czyta to jakiś imbecyl, ale jak już ktoś kuma nieco więcej niż mu proponuje screenagers to wygląda to tak jakby tekst pisali amatorzy (przynajmniej w 90% tekstu takie miałem poczucie) - stąd też sądzę, że pomysł o pisaniu podsumowań dekady jest karkołomny
    inna sprawa, że ten serwis ma trochę taki licealny sznyt

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime22 Jan 2010
     # 79

    kidej: po najmniejszej linii oporu

    Poprawnie: "po linii najmniejszego oporu" :-).

    • CommentAuthorqubitus
    • CommentTime23 Jan 2010
     # 80

    adam b:i jeszcze jedno, naprawdę ja nie jestem jakimś awangardowcem, zjawiska, które wymieniłem w pierwszym poście to nie jest głęboki underground - i dlatego też tłumaczenie, że każdy ma swój gust, albo, że powstaje tyle muzyki, że nie można tego ogarnąć mnie nie przekonuje,

    Adam, to nie jest żadne tłumaczenie, tylko prawda - nie ma osób które znają każda muzykę, która powstaje. Wskaż mi takiego kogoś, a postawię Ci pomnik. Podobnie kwestia preferencji - jest to cecha indywidualna - dlatego należy przyjąć do wiadomości, że to co dla Ciebie ważne, dla niektórych może być w ogóle nie istotne. Cenię to, co proponujesz w swojej audycji oraz to, że masz swoje zdanie, ale to nie znaczy, że tylko Ty masz rację.

    jeśli już się pisze do jakiegoś portalu podsumowanie dekady to wypadałoby moim zdaniem chociaż w skromnym stopniu to wszystko znać, bo jednak sprzedaje się jakieś info czytelnikowi. Mniejsza o to jeżeli czyta to jakiś imbecyl, ale jak już ktoś kuma nieco więcej niż mu proponuje screenagers to wygląda to tak jakby tekst pisali amatorzy (przynajmniej w 90% tekstu takie miałem poczucie)

    tak jak pisałem, każdy z nas tworzył swoje podsumowanie dekady czyli to, co dla niego w tejże dekadzie było najważniejsze. To były bardzo osobiste zestawienia. Rozumiem, że Ty zrobiłbyś je zupełnie inaczej - i masz do tego prawo, ale nie odbieraj tego prawa innym i nie sugeruj, że skoro o czymś nie wspomnieli, to lepiej, by w ogóle nic nie pisali. To są nasze zestawienia i już. Ty w swojej audycji możesz zrobić własne podsumowanie i zamieścić je na jakimś portalu, jeśli tylko masz na to ochotę.

    Co do sprzedawania informacji czytelnikowi - mogę mówić jedynie za siebie, ale wierz mi, znam się na tym, o czym pisałem i dlatego napisałem,co jest według mnie godne uwagi. Zresztą w tych wszystkich zestawieniach, na których wieszasz psy sugerując, że z nich kopiowaliśmy duża część z moich typów w ogóle się nie znalazła. Jeden Kid A wiosny nie czyni. A tym na czym się nie znam, nie pisałem. Dlaczego nie znam się na wszystkim -> patrz wyżej ;)

    stąd też sądzę, że pomysł o pisaniu podsumowań dekady jest karkołomny

    Tu się zgadzam, to jest karkołomny pomysł, ale z drugiej strony takie osobiste podsumowanie pozwala uporządkować to, czego doświadczyliśmy słuchając muzyki i choćby z tego powodu jest wartościowe.

    inna sprawa, że ten serwis ma trochę taki licealny sznyt

    To już Twoja ocena, do której też oczywiście masz prawo, ale inni mają również prawo do tego, by się z Tobą nie zgodzić.

    Podsumowując - mimo kontrowersyjności posumowań w ogóle uważam, że dobrze się stało, że taki artykuł się ukazał. Jest on świadectwem tego, co się komu podobało w redakcji. Tylko tyle i aż tyle. A że redakcja nie pozostaje bez wpływu na muzykę, która jest emitowana w Żaku (choć nie przeceniałbym tej roli), to jest to w pewien sposób podsumowanie dekady według Żaka. Choć pewnie, gdy wzięlibyśmy dane z daccorda, wyniki były nieco inne. Ale to jest akurat argument na to, że redakcja nie promuje tylko swojej muzyki, ale również innych Żakowców.