Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthor5ciastek
    • CommentTime14 Jan 2008
     # 21

    Ja jeszcze o Harrym - skad pomysl, ze to byl zart? To jedne z lepszych ksiazek jakie czytalam. Postulowalam nawet, zeby J.K.Rawling zostala prezydentem Polski.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime15 Jan 2008 zmieniony
     # 22

    to, że lubisz tego w mojej opinii gniota nie znaczy, że Harry rulezzz (to sformułowanie wyglądało mi na żart),
    nie denerwuj się, ale dla mnie czytanie pottera to infantylizm

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime15 Jan 2008
     # 23

    Mimo całego Babilonu, komercyjnej otoczki itp., książki o Harrym mi się bardzo podobały. Nie znudziły mnie wcale, czytało się je świetnie - i czy to nie jest zaleta? Na argumenty o "braku przesłania" itp. odpowiem tak: trudno oczekiwać, że przeciętna osoba w wieku licealnym/ gimnazjalnym będzie się chciała zagłębiać np. w Orwella, Mary Shelley czy Nietzschego. Sorry. Będę czytał książki o Harrym jeszcze nieraz, kopiąc coraz głębiej, doszukując się różnych nawiązań do innych dzieł, kultury wysokiej czy masowej. Po prostu- "wyrobienie", to przychodzi z czasem i każdą przeczytaną książką.

    •  
      CommentAuthormarmolada
    • CommentTime15 Jan 2008
     # 24

    Harry Cioter może Panu Kleksowi sznurować buty

    • CommentAuthormakala
    • CommentTime15 Jan 2008
     # 25

    Pan Kleks (film i książka) był dla mnie megapsychodeliczny w negatywnym tego słowa znaczeniu. Wzbudzał bardzo niemiłe skojarzenia. brrrr

    •  
      CommentAuthormarmolada
    • CommentTime15 Jan 2008
     # 26

    No był psychodeliczny, wykraczał poza takie sztampowe ramy książeczki dla dzieci opowiadającej o walce dobra ze złem suto doprawionej magią itp. Gdyby miał wsparcie takiego marketingu jak ma Potter zgniótłby go na miazgę - chociaż może byłoby inaczej, bo jest za trudny i "dziwny"
    Harry to takie połączenie Alicji w krainie czarów, Władcy pierścieni i Pana kleksa. Mi jedna część wystarczyła, bo śmierdziała mi plagiatem;)

    Wiele hałasu o nic, bo książeczka jest bardzo przeciętna.

    •  
      CommentAuthoredi
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 27

    marmolada:Harry Cioter może Panu Kleksowi sznurować buty

    no bez przesady, hamujcie sie troche z takimi wyrazeniami

    a w temacie: Harry Potter z jakiegos powodu budzi ogromne kontrowersje, jak ktoś go nie lubi to od razu wiesza na nim psy. A nie mozna po prostu uznac ze, jak z kazda inna ksiazka, jest to po prostu kwestia gustu? można nie lubić, ale nie trzeba od razu wyjezdzac z infantylizmem i ciotami

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 28

    Oj Edi, nie rozumiesz ze dla niektorych to nie jest kwestia gustu tylko prawda objawiona ;>

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 29

    o gustach się nie dyskutuje, co innego jak ktoś gustu nie ma

    • CommentAuthorc_s
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 30

    Może inny wątek na kwestie posiadania gustu bądź nie w kontekście literatury niealternatywnej?

    PS: Pozdrawiam moderatorów!

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 31

    "Adam, a moze by tak merytorycznie?"

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 32

    adam b:o gustach się nie dyskutuje, co innego jak ktoś gustu nie ma

    tia, "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie" ;-) jak to było w pewnej polskiej komedii

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 33

    nie widzę analogii między tymi powiedzeniami

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 34

    Swietnie. To moze by tak o ksiazkach jednak?

    •  
      CommentAuthor5ciastek
    • CommentTime20 Jan 2008
     # 35

    To jak już pojawiły się gusta i infantylizmy, pozwolę sobie na kolejny żart i polecę "Momo" Michaela Ende. To lektura dla V klasy szkoły podstawowej, chociaż ja głosowałabym za umieszczeniem jej w kanonie licealnym. Typowy przykład dobrej lektury: jak już przebrniesz przez pierwsze 25-50 stron, to dasz radę i reszcie!

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime20 Jan 2008
     # 36

    ale po co brnąć przez 50 stron?

    •  
      CommentAuthorKurczak
    • CommentTime21 Jan 2008
     # 37

    A ja przeczytałam właśnie Rio Anaconda Cejrowskiego. Nie lubię buca, ale książka jest ciekawa, choć napisana bardzo pod publiczkę (zupełnie w jego stylu...).
    Tak czy inaczej przeczytać warto - książka jest momentami dość nieprawdopodobna, ale cóż, są rzeczy na niebie i ziemi...;)

    •  
      CommentAuthor5ciastek
    • CommentTime22 Jan 2008
     # 38

    Bo moze okazac sie, ze to wspaniala ksiazka, tylko trzeba ja docenic, poswiecajac na to swoj czas - po to czasem warto brnac az przez 50 stron.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime8 Feb 2008 zmieniony
     # 39

    W zasadzie to nie przeczytalem, tylko nadal czytam. "Trainspotting" Irvine Welsha. O narkomanach, duzo drastycznych opisow i czarnego humoru. Tu nalezy dodac, ze uwielbiam film.
    Przy okazji:

    dagon:"Buszujący w zbożu" - Jerome David. Wiadomo :)

    A nie Jerome David Salinger? Swoja droga, wiadomo :)

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime8 Feb 2008
     # 40

    trainspotting jako film faktycznie max, niestety nie czytalem ksiazki
    a'propos - jesli ktos nie widzial to KONIECZNIE tez "requiem dla snu", dodatkowo GENIALNA muzyka w wykonaniu Kronos quartet, wyszla tez na plycie i niemniej powala na kolana !