Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime16 Jan 2008 zmieniony
     # 101

    Juno - fajny film, na tyle, że postanowiłem do niego zrobić napisy, ale idzie powoli. :) Dziś tylko pierwsze 20min. Robię w notatniku. :) Fabularnie - komedia o nastolatce w ciąży. Bardzo fajne operowanie językiem i ten dziwny/fajny flow, który cenię. (Czyli bardziej Napoleon Dynamite niż Lynch :) ).

    Manufacturing Dissent - dokument o tym jakie to Michael Moore klamliwe dokumenty robi. :) Wszystko już dobrze znamy, jeśli się interesujemy, ale dodatkowo kilka momentów sortu 'Łojapierdolę'. Czyli chociażby podważenie całego sensu filmu 'Roger and Me' - wywiad z Rodżerem (przez cały film pokazuje, jak to Rodżer nie chciał z nim gadać i go sabotował.)

    Lakai - Fully Flared - skejtwidiou od GirlFilms, którzy zawsze robią filmy lekko inaczej niż wszyscy. Oto intro i od razu wiadomo o so hozi. :) Fully Flared Intro

    Te 3 wczoraj, a ostatnio:

    Breach - Na faktach o szpiegu KGB w FBI. Dobry, z napięciem, ale praktycznie bez muzyki.

    3:10 To Yuma - Fajny remake. Uwielbiam Bale'a, więc dla mnie must see, ale Crowe też na maksa. :F

    A Christmas Story - NAJLEPSZY film świąteczny EVER. Nikt praktycznie tego nie widział w Polsce, a żal. Zapraszam na pajratbej, jest dostępne.

    I am Legend - nie zgadzam się z przedmówcą. Moim zdaniem w pytę. Polecam też wcześniejsze ekranizacje (Omega man, Last man on earth). Oskarowy aktor eksperymentuje grając praktycznie sam. SPOILER: Wątek pani mnie nie przekonuje i jest bez sensu. Preferowałbym to samo tylko bez niej - totalny dół. :) END OF SPOILER
    No i kto nie płakał na scenie z psem niech pierwszy kamień rzuci...

    No i naturalnie masa kałowych horrorów. Polecam np. Bikini Bloodbath i wszystko z audycji.

    • CommentAuthorLucas
    • CommentTime16 Jan 2008
     # 102

    3:10 To Yuma - Fajny remake. Uwielbiam Bale'a, więc dla mnie must see, ale Crowe też na maksa. :F

    I am Legend - nie zgadzam się z przedmówcą. Moim zdaniem w pytę. Polecam też wcześniejsze ekranizacje (Omega man, Last man on earth). Oskarowy aktor eksperymentuje grając praktycznie sam. SPOILER: Wątek pani mnie nie przekonuje i jest bez sensu. Preferowałbym to samo tylko bez niej - totalny dół. :) END OF SPOILER
    No i kto nie płakał na scenie z psem niech pierwszy kamień rzuci....

    co do pierwszego to fakt fajnie zrobiony film z gatunku ulubionych mojego dziadka :)

    a co do legendy ... dla kazdego cos milego...
    jak powiedzialem filma na duzy kubełek popcornu i tyle...
    konwencja zaczyna byc oklepana a moje tezy podkresla i udawadnia jedynie "kobieta z nikąd" ratujaca swiat....
    reasumujac film to "28 dni pozniej" USa made... czyli troche slabiej... plus zakonczenie z "wysłannika przyszłości " z kevinem "k"ostnerem

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 103

    No, niestety się nie zgodzę. 28 to trochę co innego. Po pierwsze grupa, po drugie główny kał serwują nam ludzie, a nie zombie (kolejne ludzie w każdym razie). Inny rodzaj aktorstwa, inny rodzaj zaszczucia. :D
    Wysłannika nie widziałem, bo autentycznie zasnąłem (NIGDY mi się to nie zdarza, to jedyny film przy którym odpłynąłem).
    W każdym razie zakochałem się w tej sielance na początku. Uwielbiam takie gdybanie 'co by było, gdybym był sam'. Potem było coraz lepiej, aż nagle gorzej. Mi ten film najbardziej by mi się podobał bez żadnej eskalacji napięcia. Po prostu ta rutyna przez cały film. :)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 104

    Jestem legendą - porażka totalna, tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że filmy wysokobudżetowe to w 90% gnioty,
    nie wiedziałem czy oglądam horror czy melodramat,
    i w dodatku Will Smith jako przejęty losem świata naukowiec-żołnierz :))

    obejrzałem ostatnio nowy film Cronenberga EASTERN PROMISES - bardzo polecam!

    •  
      CommentAuthordagon
    • CommentTime17 Jan 2008
     # 105

    Dragon Wars - kolejny gniot. Nawet efekty są marne. Nie spodziewałem się wybitnego "dzieła", ale ludzie! No jakiś poziom minimum to musi chyba być... Ale najwidoczniej nie w USA. :)

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime22 Jan 2008
     # 106

    Kapitalistyczne świnie!

    • CommentAuthorkolo
    • CommentTime22 Jan 2008
     # 107

    Sex, prochy i Rock&roll na TVP Kultura z Tetru Jaracza...
    powiem tak - to był mój 3 spektakl i po raz kolejny odkryłem nowe rzeczy w tekście prezentowanym przez Wrocławskiego...
    szkoda, że tak mało nagłośnione... ja się dowiedziałem jakieś 15 minut przed meilem Krzysztofa B.
    ale było warto...
    będę miał nagrane na DVD jakby ktoś chciał ;)

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime23 Jan 2008
     # 108

    a nie lepiej sie przejsc do Jaracza po prostu ?

    • CommentAuthorvolley
    • CommentTime24 Jan 2008
     # 109

    dużo lepiej, ponieważ w teatrze jest niesamowita atmosfera, a nastrój spektaklu łatwiej się udziela (przynajmniej ja tak mam). Poza tym między aktorem a widzem nie ma żadnej "granicy", a w przypadku filmów istnieją co najmniej dwie- kamera i ekran... ale to już jak kto lubi;)

    A wracając do tematu- ostatnio widziałam "Polaroidy" w Teatrze Jaracza. Sztuka jest naprawdę świetna! Porusza trudne problemy, ale mówi o nich w sposób przystępny. W pamięć zapadł mi bohater wykreowany przez Mariusza Witkowskiego- obok takiej osoby nie można przejść obojętnie... Osoba Tima zmusza do refleksji. No i oczywiście wielkie wrażenie zrobił na mnie Kamil Maćkowiak... chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać swoim talentem:)

    • CommentAuthorc_s
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 110

    Ostatnio po raz 6578080958 obejrzałem Yellow Submarine. To jest kino! Polecam każdemu.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 111

    śmiem wątpić czy "to jest kino!",

    polecam się wybrać na wideo_instytut, zapowiadają się fajne projekcje

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 112

    kidej:Taka prosba na przyszlosc, jesli wiecie ze ma byc jakis wart obejrzenia film w TV, to piszcie. [...]

    "Dym" (1995; rez. Wayne Wang).
    Dzis w TVP2 00:15-02:05 (zaraz po Radiu Zyletka - tez spokojny, wymagajacy troche zadumy, ale optymistyczny).
    B. dobre role Harveya Keitela i Foresta Whitakera (m.in.).
    Jesli ktos nie kojarzy tytulu "Dym", to kontynuacja tego filmu jest "Brooklyn Boogie".
    Polecam!

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime25 Jan 2008 zmieniony
     # 113

    Offtopic - probowalem znalezc jakies informacje o "Brooklyn Boogie", ale nie moglem znalezc niczego. Az do chwili gdy sprawdzilem jaki jest oryginalny tytul filmu....i wymieklem. "Blue in the face".
    CZY NA TLUMACZY SA JAKIES EGZAMINY CZY MOZE NIM BYC KTOKOLWIEK?!?!?!?!

    •  
      CommentAuthoredi
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 114

    w zasadzie moze byc ktokolwiek. egzaminy sa tylko na przysieglych, czyli tych ktorzy tlumacza w sadzie oraz dokumenty i umowy

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 115

    "Dirty Dancing" - "Wirujący seks" :)))

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime25 Jan 2008 zmieniony
     # 116

    Dobrze ze nie wibrujacy. Ale moze wrocmy do tematu ;)

    •  
      CommentAuthor5ciastek
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 117

    A na tłumaczy filmowych tytułów proszę nie wjeżdżać. Oprócz spektakularnych wpadek (zawinionych przez firmy dystrybucyjne), które każdy im wytyka, wykonują kawał dobrej roboty, której się nie docenia. Polscy tłumacze, wywodzący się ze starej szkoły TVP są jednymi z najlepszych na świecie! Co do przykładu z "Brooklyn Boogie" - a jak niby mieli sprzedać polskim widzom "Blue in the face"?! Oddali klimat - oddali. Zachęcili? Zachęcili. Bardziej niż tytułem "Dym".
    Teraz możemy wrócić do tematu:)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime25 Jan 2008 zmieniony
     # 118

    i to, że oddali klimat i zachęcili ma niby usprawiedliwiać niekiedy maksymalnie absurdalne tłumaczenia?
    przecież to nie scenarzyści tylko tłumacze,

    i przykład z literatury:
    większość książek Kurta Vonneguta przetłumaczył Lech Jęczmyk (uczynił to świetnie), za wyjątkiem m.in. ostatniej powieści mistrza - "Trzęsienie czasu", którą tłumaczyła jakaś laska
    w wielu powieściach i opowiadania Vonneguta pojawia się jego alter ego - Kilgore Trout, oczywiście Jęczmyk nigdy nie tłumaczył imienia i nazwiska owego alter ego, ale we wspomnianym Trzęsieniu Czasu uczyniła to polska tłumaczka (tuman-czka) - Kilgore Trout w trzęsieniu czasu to...
    Pstrąg Zabijucha

    • CommentAuthorkolo
    • CommentTime25 Jan 2008
     # 119

    no to jeszcze jeden mały ot
    może suchar, ale oddaje klimat dyskusji :)

    koniec OTa

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime25 Jan 2008 zmieniony
     # 120

    Jesli ktos chce podyskutowac z nami, tu wbijajcie.