Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime2 Feb 2009
     # 261

    mnie tez, nawet ogladajac drugi raz, wiec polecam skoro to zaraz

  1.  # 262

    A ja proponuje Indochiny, bardzo dobry francuski film z świetną rolą Catherine Denevue i (to dla dziewczyn), przystojniachą Vincentem Perezem. Świetna historia, romantyczna, ale nie tylko:-) Zdjęcia plantacji kauczuku zapierają dech w piersiach i ta muzyka....
    180 minut mija jak z bicza strzelił.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime3 Feb 2009
     # 263

    Wrestler - najlepszy film jaki widziałem od paru tygodni (Rourke mistrz)
    Benjamin Button - najgorszy film jaki widziałem od tygodni

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime3 Feb 2009
     # 264

    calineczka:i (to dla dziewczyn), przystojniachą Vincentem Perezem

    Bez dyskryminacji ze względu na płeć proszę :).

    Z filmów naprawdę wartych polecenia widziałem ostatnio "City of Ember". Ludzie ze skażonej powierzchni musieli przenieść się głęboko pod ziemię i wybudowali ogromne miasto Ember. Konstruktorzy jednak przewidzieli, że nic nie trwa wiecznie i kiedyś zaczną nawalać maszyny i skończy się żarcie, więc wymyślili mechanizm ewakuacyjny. Jest 200 lat później, generator prądu psuje się częściej niż kiedyś, a dwójka nastolatków dostaje przydział do pracy. Jak rozwiną się ich perypetie - zobaczycie :). Polecam ten film, bo jest bardzo ciepły i uczuciowy, w steampunkowej estetyce, i nie jest to pusta komercha a la Wild Wild West; kto oglądał "Miasto zaginionych dzieci", temu z pewnością się spodoba.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime4 Feb 2009
     # 265

    adam b:Wrestler - najlepszy film jaki widziałem od paru tygodni (Rourke mistrz)
    Benjamin Button - najgorszy film jaki widziałem od tygodni

    DOKŁADNIE TAK. Z tym, że z tym Buttonem to oczywiście hiperbolizacja, bo jest po rpostu śeeereeedni.

    •  
      CommentAuthordagon
    • CommentTime10 Feb 2009
     # 266

    Lampa:Z filmów naprawdę wartych polecenia widziałem ostatnio "City of Ember".
    CIACH
    Polecam ten film, bo jest bardzo ciepły i uczuciowy, w steampunkowej estetyce, i nie jest to pusta komercha a la Wild Wild West; kto oglądał "Miasto zaginionych dzieci", temu z pewnością się spodoba.

    A ja odniosłem wrażenie powielania schematów w tym filmie. Rzeczywiście, zgrabnie nakręcony i fajna rola Billa Murray'a. W całości jednak w ogóle mnie nie zaskoczył.

    SoreLoser:Z tym, że z tym Buttonem to oczywiście hiperbolizacja, bo jest po rpostu śeeereeedni.

    A tu się nie zgodzę. Może zbytnio skupiłem się na wizualnej części, której nic nie brakuje. Dla mnie to był przyjemny seans, którego raczej nie powtórzę. Może kasa wpakowana w ten film jednak się opłaciła.

    Z nowości, ostatnio rzuciłem okiem na "The Day the Earth Stood Still" (ten nowy). TOTALNA KICHA. Bosz... Po co ludzie kręcą takie rzeczy?!

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime10 Feb 2009
     # 267

    zobacz oryginalną wersję

    •  
      CommentAuthordagon
    • CommentTime10 Feb 2009
     # 268

    adam b:zobacz oryginalną wersję

    "The Day the Earth Stood Still"? No właśnie się już zaopatrzyłem. Dużo o niej słyszałem, ale nigdy nie było okazji... Teraz z pewnością obejrzę. :)

    •  
      CommentAuthordagon
    • CommentTime13 Feb 2009
     # 269

    Czas na nieregularny epizod anime! :)

    Dziś: Afro Samurai


    Pierwszy serial


    Film z tego roku (2009)


    http://www.afrosamurai.jp/

    AFRO SAMURAI

    Fabuła jest banalnie prosta i piękna w swoim nieskomplikowaniu. :)
    Czarnoskóry samuraj jeszcze za dziecięcych lat był świadkiem śmierci swego ojca (mistrza w posługiwaniu się mieczem). Nim ojciec wyzionął ducha, przemówił do syna tymi słowami: "pomścij mnie". Chłopiec poprzysięga zemstę i zostanie numerem jeden, jak niegdyś jego ojciec... Akcja jest "gęsta" i trupów ściele się całe mnóstwo.
    Łatwo wywnioskować z tytułu, że nasz bohater nie jest standardowym samurajem. Taki też jest cały obraz. Dość nietypowa, kanciasta kreska, mroczny klimat i muzyka tworzona przez znanego rapera i producenta RZA (Wu Tang Klan i projekty solowe). Rarytasem w tym filmie jest obsada. Głosu dla Afro Samuraja i jego alter ego udzielił Samuel L. Jackson (ponoć sam zaproponował swój udział w produkcji dzwoniąc do reżysera), jego głównego przeciwnika obdarzył głosem Ron Perlman.

    Świetnym pretekstem do obejrzenia 5 odcinkowego anime jest wydanie w tym roku nowej części w postaci pełnometrażowego filmu, kontynuacji serialu.

    Zachęcam do oglądania! :)

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime12 May 2009 zmieniony
     # 270

    Martyrs - reklamowany jako najcięższy horror blablabla.
    Radzę nie lekceważyć tego hasła. Film jest obok równie francuskiego A l'interieur najcięższym filmem jaki widziałem, a widziałem kilka ciężarów. Np. 'Men behind the sun' okrzyknięty guaranteed to ruin your day - to przy Martyrs taki Cube.

    Jeśli chodzi o jakość to pierwsza część - tajemnicza i szokująca - jest wyśmienita. Po raz kolejny łamie się horrorowe tabu, ale bez przesady sortu wycinania dziecka z łona kobiety jak w A l'interieur. Jest mocno szokująco, strasznie i bardzo klimatycznie. Wciąga. Dla fanów horroru - rzadki sort.
    Potem jednak wchodzi czysta, nieuzasadniona, skręcająca jelita przemoc. Wcześniej też ma to miejsce, ale jest jakoś ulokowana merytorycznie. Mniej torturuję psychikę widza. Końcówka jednak sprawiła, że nie mogłem na głos przestać pytać 'Co za kawał c**ja by komuś coś takiego robił?'. Pornohorror w stylu 'Hostel', tylko bez kiczowatego efektu łagodzącego. Zamiast chinki z dyndającym okiem mamy mocno realistyczne sceny bicia i psychicznych tortur. Naprawdę ciężkie sceny. Tym bardziej frustrujące, że bez sensu, jak to w pornohorrorze.

    Jeśli chodzi o rozgraniczenie. Na przykładzie znienawidzonego przeze mnie (bezsensownego) 'Nieodwracalne'. Scena z gaśnicą to prędzej coś jak część pierwsza Martyrs. Mocne i ciężkie, ale w horrorowej aranżacji. Filmowe, odległe. Sam gwałt to natomiast część druga. Mocne i ciężkie, ale bez ostrzeżenia drążące mózg. Pozostawiające z myślą - 'Po co komu była ta scena?'.

    W końcu następuje wielki finał i rozwiązanie jedynej zagadki, która pozostała - 'Po co?'. Końcówka mocna i dająca do myślenia, ale nie usprawiedliwiająca poprzednich 30 min tortur. Ostatnia sekunda mimo lekkiego zachwiania sensu (dla uważnych :) ) - może uderzyć jak młot, ale może też spłynąć jak po kaczce.

    Po co to piszę? Dla przypadkowych kinomaniaków - żeby sobie darowali, a dla hardkorowców - don't say I didn't warn you.

    • CommentAuthorLucas
    • CommentTime12 May 2009
     # 271

    widziałem... nistety bez zachwytu... film jakich wiele bez polotu bez wizji...
    ostateczna zagadka jest całkowicie niepotrzebna... a cały film widziałem w niecałe 40 minut...
    nudny wiec czym blizej konca tym bardziej sie od siebie oddalalismy coz film jakich moze i nie duzo w sieci krazy ale grozy w nim wcale a wcale a jedynie krew, krew , krew i bicie i tortury
    mozna zyc bez tego filmu

    DragonBall.Evolution. - ( dla znawcow tematu only) ha nareszcie sie doczekałe... i coz... bylem mega sceptycznie nastawiony ale obejrzalem... zastanowilem sie chwile... wlaczylem znowu... po czym wlaczylem wybrane sceny i ... no matrix to nie jest to wielkie dzielo... ale ma sie pewien niedosyt po filmie i chce sie wiecej.... w koncu to byl GOku i Piccolo ... na spokojnie polecam kazdemu kto widzial zetke a kto jest w stanie zrobic to lepiej niech pierwszy... :P
    reasumujac" lekki film dotykajacy tematyki w odpowiedni sposob i pozwalajacy czekac na wiecej to plusy a minusy : za krotki ( no i takie tam jak male niezgodnosci ale przeciez to film nie anime!!! ) :)

    30 DAYS OF NIGHT - sie zachwycaja... reklamy puszczaja... ludzi strasza... wiec poczuem, sie w obowiazku ogladnac sobie to cos...
    film ciekawie opowiada historie niszczenia miasteczka i fajnie wprowadza nas w klimat... pewne watki sa niedopowiedziane ale przeciez nie wszystko mamy wiedziec... w ostatnich czasach pojawilo sie pare filmow w tej tematyce ale wszystkie one to wielkie porazki ( patrz. film o nastoletnim wampirku ktory chodzi do szkoly kiedy jest zachmurzone niebo!! :) ) coz 30 dni zmroku dosc dlugo utrzymuje nas w napieciu chodz pewne sceny sa az za bardzo latwo przewidywalne i niektore zachowania ludzi nie do konca realne no ale jakby nie bylo "na stos rzucili swego zycia los..." polecam ale bbez wiekszych zachwytow... :)

    Eagle.Eye - i powiedział Pan dobre to... :) dla fanów teorii spiskowych i innych political fiction trzyma w napieciu od prawie samego poczatku i mino ze w penym momencie zakonczenie jest do odgadniecia to i tak nie wylaczymy filmu chcac je zobaczyc... gonitwa za glownymi bohaterami urzeka jest bardzo dynamiczna ze nie chce sie go przerywac moze nie jest to jakies wielkei dzielo... ale przyjemnie sie go ogladalo :)

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime13 May 2009
     # 272

    Ja bym nie oceniał filmu a zwłaszcza horroru przy oglądaniu go przewijając. Nie da się wczuć w klimat, więc tak naprawdę zepsułeś sobie ten film, bo ani go nie widziałeś, ani go już nie zobaczysz.
    No i jeśli ten film nie ma grozy - to jaki ma? Dla ułatwienia dodam, że możesz sobie wybierać i z horroru i z thrillerów. Jestem bardzo ciekaw.

    IMHO friki stworek pojawiający się znikąd i zupełnie niezapowiedziany (na samym początku) jest klimatyczny. Dodatkowo - oszczędność na smyczkach i tzw. strachu podskokowym (nic nie wartym, bo nawet jak kubuś puchatek wyskoczy szybko to możesz powiedzieć łojezu) jest u mnie super mile widziana.
    Poczekam jednak na Twój typ.

    DB nie widziałem i nie zobaczę.

    30 Days of Night widziałem z pół roku temu i nie zachwycił mnie. Początek dobry, ale troche zbyt z Lordi te wampiry i generalnie jakieś takie mało dostojne.

    Eagle Eye natomiast bardzo mi się nie podobał. Lubię wybuchowy pustostan Michaela Baya. Lubię zamaszyste kakao Jerry'ego Bruckenheimera. Ba, jestem wielkim fanem Shia Leboeuf'a i nawet Disturbię łyknąłem. Jednak ten śmierdzący firer spod znaku Wigilia Skajnetu to już trochę bzdura (że o mackach z wysokiego napięcia nie wspomnę). Przesadnie przygłupiane IMHO.

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime10 Jul 2009
     # 273

    Dzis (noc z piatku na sobote) g. 00:05 - 02:30 w Polsacie:
    "Diuna" (na podstawie slynnej ksiazki SF Franka Herberta).
    Rez. David Lynch, w roli gl. Kyle MacLachlan.
    "He who controls the Spice, controls the universe!"

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime17 Jul 2009
     # 274

    Dwie wazne pozycje:
    -dzis o 23:50 w Polsacie "Piknik pod wiszaca skala", rez. Peter Weir. Moja absolutna czolowka, niesamowita atmosfera i muzyka. Ogromnie goraco polecam.
    -jutro o 21:10 w TVN "Frantic", rez. Roman Polanski. Harrison Ford, Emanuelle Seigner, Ennio Morricone, Grace Jones. No i to napiecie. Rownie goraco.

  2.  # 275

    jeśli możecie koniecznie wybierzcie się we wtorek na Tarnation!
    Byłam, widziałam (jakieś 3 lata temu) i zrobił na mnie piorunujące wrażenie.

    -------------------------- Wiadomość oryginalna --------------------------
    Temat: "TARNATION" już we wtorek, 19.30, kino ŁDK, zapraszamy!
    Od: "Klub Filmowy FERMENT" <kfferment@gmail.com>
    Data: N Października 18 2009, 23:08
    Do: undisclosed-recipients:;
    --------------------------------------------------------------------------

    Kiedy Renee LeBlanc miała 12 lat, spadła z dachu i przestała chodzić.
    Jej rodzice, sądząc, że zaburzenie ma charakter psychosomatyczny,
    poddali córkę leczeniu elektrowstrząsami. Po dwóch latach terapii Renee
    mogła znowu chodzić, ale "skutki uboczne" miała odczuwać przez całe
    życie: ciężkie zaburzenie dwubiegunowe i zaburzenie schizoafektywne,
    będące pomieszaniem schizofrenii i depresji maniakalnej.

    Renee dziesiątki razy trafiała do szpitali psychiatrycznych. W
    tym czasie jej synem Jonathanem opiekowali się dziadkowie i rodziny
    zastępcze. Chłopak za każdym razem doświadczał złego traktowania, traum,
    w tym także przemocy fizycznej i psychicznej. Ale *w wieku 11 lat dostał
    kamerę, która stała się dla niego "bronią i tarczą, sposobem oderwania
    się od otaczającej grozy"*. Przez 20 lat pieczołowicie uwieczniał kamerą
    najważniejsze i te najbardziej błahe momenty życia swojego, swojej
    rodziny i znajomych.

    Jeszcze będąc nastolatkiem Jonathan zażył narkotyk, który wywołał u
    niego depersonalizację -- zaburzenie objawiające się poczuciem utraty
    tożsamości, poczuciem oderwania od swojego "ja". Tworzony przez dwie
    dekady film został nakręcony w taki sposób, aby możliwie wiernie oddać
    stan umysłu człowieka dotkniętego tą przypadłością. *Zrealizowany
    nakładem 200 (dwustu) dolarów obraz zatytułowany TARNATION to rzecz
    zupełnie inna od tego, co widzieliście do tej pory.* Obłędny kolaż,
    psychodeliczny strumień obrazów wideo, fragmentów programów tv, nagrań z
    automatycznej sekretarki, piosenek takich wykonawców jak Cocteau Twins,
    Marianne Faithfull, Low, Lisa Germano, czy Red House Painters, które
    układają się w przejmujący pamiętnik człowieka desperacko próbującego
    złożyć strzępy swojego życia w sensowną całość.

    O horrorach klasy B, traumach, alienacji nastolatków, dojrzałej miłości,
    popkulturze, mozolnym budowaniu tożsamości, trudnych relacjach z
    rodziną, przekuwaniu cierpienia w sztukę, teledyskach, blogach, nowych
    drogach kina, nowych drogach telewizji, ekshibicjonizmie, katharsis,
    "Rozmowach w toku", chorobach psychicznych, reality shows i wielu, wielu
    innych sprawach będziemy mowa we wtorkowy wieczór przed, w trakcie i po
    seansie filmu TARNATION, uhonorowanego niezliczoną liczbą nagród, w tym
    przyznawanym przez publiczność Grand Prix Festiwalu Era Nowe Horyzonty i
    10-minutową owacją na festiwalu w Cannes.

    Zaprasza Krzysztof Masternak.

    *_TARNATION_*

    reż. Jonathan Caouette

    prod. Gus Van Sant, USA, 2004

    czas trwania: 88 min.

    *wtorek 20 października, godz. 19:30*

    *Klub Filmowy FERMENT -- w ramach cyklu "In Ty-mnie"*

    *Kino Kameralne ŁDK, ul. Traugutta 18*

    *wstęp: 6 zł *

    • CommentAuthorc_s
    • CommentTime19 Oct 2009
     # 276

    Możecie też ewentualnie w tym samym terminie wpaść na nabór do Żaka, może nie będzie tak szałowo, ale zachęcam. ;)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime19 Oct 2009 zmieniony
     # 277

    Mam ten film na plycie (tez goraco polecam, wywraca mozg), wiec w razie czego moge sluzyc plyta do ewentualnej projekcji w Zaku, nie kolidujacej z naborem. Tylko ostroznie, jesli ktos jest delikatny i boi sie zrycia czachy, niech nie oglada :)
    A z filmow biezacych widzialem fantastyczne "Bekarty wojny" (ale uprzedzam ze pomimo swietnej zabawy nie brakuje scen nie dla wrazliwych) i "Dystrykt 9" - bardzo fajny pomysl i efekty specjalne, ale poprowadzenie fabuly od polowy filmu juz raczej banalne i przewidywalne niestety. Tym niemniej tez polecam.

    I mam wielka nadzieje, ze bedzie mozna u nas zobaczyc to:

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime22 Oct 2009
     # 278

    BĘKARTY są świetne. Podwójne japierd*lę (lepsze od kciuków Eberta)...

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime29 Jan 2011
     # 279

    "REC", 2007, Hiszpania. Naprawdę mocny, polecam.

    • CommentAuthormakala
    • CommentTime31 Jan 2011 zmieniony
     # 280

    Z kategorii "mocne i orające psychikę" polecam "Pogorzelisko" Denisa Villeneuve’a, produkcji francusko - kanadyjskiej. Pokręcone losy ludzkie z konfliktem bliskowschodnim w tle.
    Film nagrodzony Grand Prix na ostatnim Warszawskim Festiwalu Filmowym, nominowany też do Oskara w kategorii filmów nieanglojęzycznych.
    http://www.rp.pl/artykul/600893.html