Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime30 Jul 2008 zmieniony
     # 221

    "Joe Strummer - niepisana przyszlosc", rez. Julien Temple

    Coz tu napisac? Przerozni ludzie mowia o Strummerze, mowi tez on sam, spoza kadru. To plus obrazy roznej masci daja dwugodzinna opowiesc o zyciu artysty, o The 101'ers, oczywiscie o The Clash, o dolku tworczym po rozpadzie zespolu, o Mescaleros i wreszcie o jego smierci. Moze sie wydawac troche za dlugi, ale nie wiem co moglbym wyrzucic, po prostu Strummer mial bogate zycie i jest duzo do opowiedzenia. Dla fanow obowiazkowo, jesli ktos nie rozumie fenomenu The Clash, to moze zrozumie. Na pewno duzo lepsze od "Control".

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime10 Aug 2008
     # 222

    Smart People - Ellen Page (Juno), Thomas Haden Church (Sideways, Skrzydła :) ), Dennis Quaid (chociażby Vantage Point) oraz Sarah Jessica Parker (hmm ;) ).

    Słodkogorzka satyra na intelektualistów. Bardzo podoba mi się pomysł zgrzewy z mondrych ludzi (a co za tym idzie konieczność wyższej klasy intelektualnej filmu) w obliczu ogólnego upadku intelektualnego popularnego kina ostatnich lat. [Pewnie wielu uważa, że to nastąpiło wcześniej, ale ja się nie zgadzam... To temat na osobną rozmowę.]

    Niestety, mimo iż film ogląda się dobrze, senny powolny klimat idealnie pasuje do tematu, a duety Page Church oraz Quaid Parker wypadają idealnie - scenariusz lekko kuleje. Może oczekiwałem zbyt wiele, ale IMHO niestety niezbyt głęboko wdrążono się w temat.
    Docinki w kierunku konserwatywnych młodych republikanów, których uosabia świetna, jak już wspomnialem, Ellen Page są nie do końca trafione. Często to po prostu stereotypy i nawet jeśli są prawdziwe to na ekranie wydają się nierealne.
    Ataki na purystów językowych i zdeklarowanych (samozwańczych :) ) geniuszy, których uosabia równie dobry (choć może minimalnie gorzej dobrany do roli) Quaid, są raczej bardziej celne. Mimo to, boli trochę banalność klasycznej dynamicznej charakterystyki (choć de facto definitywnie mocnego wydarzenia zmieniającego bohatera tak naprawdę nie ma).

    Do każdej z wspomnianych postaci dodano przeciwwagę. Dla Page jest to adoptowany brat jej ojca (Quaida) - Church. Aktor, który zyskał sławę w serialu komediowym Wings (rolą półdebila (!) ), po raz kolejny udawadnia, że świetnie pasuje do ról kina ambitniejszego. W Sideways u boku Paula Giamatti'ego wypadł świetnie, ale dopiero tu tak naprawdę miał szansę się wykazać. Gra luzaka, nonkonformistę - kolejne oblicze intelektualisty. Świetna rola. Ten duet jest odrobinę lepszy od drugiego, w skład którego wchodzi Quaid i jego nowy (dużo młodszy) obiekt lekko nieudanych umizgów.

    Ogólnie muszę powiedzieć, że kino świetne, ale dla wytrwałych, bo potrafi przynudzić. Szczerze jednak polecam.
    W podobnym kimacie jest jednak film, który mi osobiście podpasił bardziej - 'Friends with Money' z Jennifer Aniston, która również w ostatnich latach przeżywa mały renesans aktorski.

    Oprócz tego - 'The Dark Knight'
    ZAJEBISTY NA MAKSA I WSZYSTKO INNE KUPA. Nie wiele więcej mogę powiedzieć.
    Heath zamordował mnie w kinie i uważam, że pośmiertny Oscar już jest jego. Czy sprawiedliwie - polecam sprawdzić samemu...

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime15 Sep 2008 zmieniony
     # 223

    Smart people z posta wyzej brzmi bardzo smakowicie.

    Wczoraj podwojnie w TVP1:
    -Zakochany bez pamięci, reż. Michel Gondry - po latach czytania i wysluchiwania ochow i achow w koncu udalo mi sie zobaczyc. Nie do ogarniecia za pierwszym razem, trzeba sie nieziemsko skupic, bo wyobraznia Gondrego i to jak mota sceny rozgrywajace sie w glowie Josha (Jim Carrey) jest majsterszykiem. Znajac klipy Michela (Bjork!) spodziewalem sie wielu ciekawych wizualnych efektow i efekcikow i tez sie nie zawiodlem. Generalnie bardzo goraco polecam chocby po to zeby zobaczyc powaznego Carreya, Kate Winslet w niebieskich wlosach i sprobowac, czy jest sie w stanie podazyc za niebywale pokreconym umyslem rezysera.
    Dygresja: czy w socjologii jest jakos zdefiniowana "subkultura" ludzi, ktorzy nie lubia duzo mowic i rozmawiac nie dlatego, ze nie umieja, tylko dlatego, ze ich zdaniem sa nudni i nie maja nic ciekawego do powiedzenia?
    -Carrie, reż. Brian DePalma - adaptacja ksiazki Kinga. Raczej sie nie balem, za to bardzo goraco kibicowalem Carrie, zeby sie odkula po tych wszystkich ponizeniach. Sissy Spacek upiorna ze swoimi wielkimi oczami. Ciekawostka jest na pewno debiut Travolty :) Dla sceny podczas balu na pewno warto, tylko nie nastawialbym sie na jakas wielka groze, bo ten film to raczej nie horror imo.

    • CommentAuthormakala
    • CommentTime15 Sep 2008
     # 224

    Z twórczości Michela Gondry, polecam film "Jak we śnie". Również okrutnie zakręcony:) Skąd się tacy ludzie biorą na świecie?
    Co się zaś tyczy dygresji, to nie wiem, czy taka grupa ludzi spełnia definicyjne wymogi subkultury, czyli ma poczucie wspólnoty i odrębności od reszty społeczeństwa:)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime15 Sep 2008
     # 225

    oj tak, fajny film!

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 226

    Zakochany bez pamięci jest w pytę. Nie miałem szczerze mówiąc większych problemów z ogarnięciem go za pierwszym razem. Może dlatego, że byłem w kinie. Bardzo, bardzo dobry film. Kwestie wizualne jednak generalnie miałem tam gdzie pan wie a ja rozumiem. I to chyba dopsz.

    Co do Carrie - prosiłbym o zakomunikowanie - ŻADEN horror nie jest straszny. Straszne (choć też na palcach jednej ręki można policzyć) są thrillery. Różnice definiuje się różnie, ale najłatwiej chyba powiedzieć, że różnią się tak jak różni się porno od erotyki. Ciżko się bać fruwających jelit, co doskonale udawadnia nam na maksa niedobry Hostel.

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime18 Sep 2008 zmieniony
     # 227

    Nie zgadzam się z tym, że żaden horror nie jest straszny. Może dla Ciebie nie- OK, wiele ich widziałeś i nic już Cię nie straszy. Ale mną na paru horrorach potrząsnęło [m.in. "Lśnienie" Kubricka, "Sierociniec" czy, jako jedyny z serii, "Hellraiser 2"]. A wiele innych - no cóż, różnie: nie wzbudzały większych emocji, lub sprawiały, że się skręcałem, bo były tak przegięte, kiczowate i makabryczne, że aż śmieszne.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 228

    mnie wystraszył Blair Witch Project,
    mam taki plan, żeby zrobić kiedyś w nocy projekcję tego filmu a później wyprawę do lasu

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 229

    To zabawne, bo mnie zupelnie nie :) Chociaz ogladalem na kompie i moze to dlatego.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 230

    tzn. wystraszył to może faktycznie za dużo powiedziane, ale miał coś w sobie ten film,
    oglądałem go późno w nocy na tvp i dał radę

    co innego sequel - mógłby startować w kategorii najgorszy film wszechczasów

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 231

    Ja ostatnio ogladalem Stygmaty, tez daje rade.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime18 Sep 2008 zmieniony
     # 232

    Lśnienie ma klimat, który jednak ma się do książki jak Lego do cegieł. Fajne zgrabne, ale to nie to.
    Sierociniec mnie nie wystraszył. Jest ciekawy, ale... sam nie wiem. Dużo osób dało się ponieść Guillermo hypeowi, który jest nadmuchiwany, bo pan del Toro jest jedynie producentem.
    Hellraiser 2 - masz mą opinię na górze strony.

    Blair Witch Project - w kinie klimat bombowy, ale w domu... Nie wiem czy dałby radę. Jednak nie zgadzam się, żeby dwójka miała być niby taka fatalna. Za to uważam, że jechanie dwójki to często używany argument miłośników jedynki:

    -Stary, widziałeś BWP? Zajebisty.
    -BWP jest chujowe.
    -Mi się NAWET podobał, ale za to dwójka...

    :)

    Stygmatów nie widziałem.
    Polecam francuskie A l'interieur oraz po raz wtóry amerykandżański Event Horizon.

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime18 Sep 2008
     # 233

    Ostatnio, bo dzisiaj u Młodych Socjalistów, widziałem - "Zeitgeist".

    O wierze i religiach, [przynajmniej rzekomo] prawdziwych korzeniach chrześcijaństwa, wielkich spiskach i mistyfikacjach z 11.09.2001 na czele, bankach, mediach i istocie prowadzenia wojny. Film rzeczywiście kontrowersyjny, wiele rzeczy mi się w nim podobało, inne nie- tym niemniej w jakimś stopniu zawala światopogląd. Zdecydowaną wadą jest to, że jest zbyt szybki i trudno mi go było jednocześnie oglądać i zastanawiać się nad tezami w nim przedstawianymi [problem trudny do wyeliminowania na pokazach, bo w domu można pauzować i po sprawie :)]. Podczas oglądania ciągle przypominał mi się Orwell. Polecam!

    • CommentAuthornorka
    • CommentTime18 Sep 2008 zmieniony
     # 234

    Lampa:Ostatnio, bo dzisiaj u Młodych Socjalistów, widziałem - "Zeitgeist".

    O wierze i religiach, [przynajmniej rzekomo] prawdziwych korzeniach chrześcijaństwa, wielkich spiskach i mistyfikacjach z 11.09.2001 na czele, bankach, mediach i istocie prowadzenia wojny. Film rzeczywiście kontrowersyjny, wiele rzeczy mi się w nim podobało, inne nie- tym niemniej w jakimś stopniu zawala światopogląd. Zdecydowaną wadą jest to, że jest zbyt szybki i trudno mi go było jednocześnie oglądać i zastanawiać się nad tezami w nim przedstawianymi [problem trudny do wyeliminowania na pokazach, bo w domu można pauzować i po sprawie :)]. Podczas oglądania ciągle przypominał mi się Orwell. Polecam!

    http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947

    można oglądać do woli

    • CommentAuthorLucas
    • CommentTime1 Oct 2008 zmieniony
     # 235

    SoreLoser: Co do Carrie - prosiłbym o zakomunikowanie - ŻADEN horror nie jest straszny. Straszne (choć też na palcach jednej ręki można policzyć) są thrillery. Różnice definiuje się różnie, ale najłatwiej chyba powiedzieć, że różnią się tak jak różni się porno od erotyki. Ciżko się bać fruwających jelit, co doskonale udawadnia nam na maksa niedobry Hostel.

    oj.... polecam zatem "Rec"
    w kinie - masa ludzi wijąca się w fotelach i odwracająca głowy... albo piszczących jak młodociane dziewice
    w domu- mam kumpla który to oglądał sam w nocy i zaprzestał :) poczekał aż ktos jeszcze będzie i wtedy dokończył :)

    film jest mocny

    ps. co do Pixara to nie rozumiem Twojego komentarza odnośnie wallego bo ja nic o twórcach nie pisałem... a nawet jakbym to zrobił to akurat nie zawsze jest gwaraancją dobrego filmu... ( choć plakaty przekonuja zawsze inaczej --> "film twórców..." rulez )

    kidej:"Joe Strummer - niepisana przyszlosc", rez. Julien Temple

    Coz tu napisac? Przerozni ludzie mowia o Strummerze, mowi tez on sam, spoza kadru. To plus obrazy roznej masci daja dwugodzinna opowiesc o zyciu artysty, o The 101'ers, oczywiscie o The Clash, o dolku tworczym po rozpadzie zespolu, o Mescaleros i wreszcie o jego smierci. Moze sie wydawac troche za dlugi, ale nie wiem co moglbym wyrzucic, po prostu Strummer mial bogate zycie i jest duzo do opowiedzenia. Dla fanow obowiazkowo, jesli ktos nie rozumie fenomenu The Clash, to moze zrozumie. Na pewno duzo lepsze od "Control".

    mala roznica wystepuje miedzy tymi filmami jeden jest dokumentem a drugi to fabula... i control wg mnie i joe strumer powalaly pokazywaly wiele ciekawych momentów... control to taki "the doors" z kilmerem a strummer coz takich filmow bylo wiele... zmienila sie tylko konwencja i opowiadania przy ognisku :) a jak juz muzycznie sie zrobilo to co powiecie o "Im Not There " ??? ( moje odczucia sa bardzo pozytywne a pomysl na zmiane glownego aktora co jakis czas jest zwyczajnie wybitny !!!

    a teraz o moim malym odkryciu
    "Dexter"- diaboliczny serial , wyrasta do rangi kultowego ... opowiada o "dobrym " gosciu pracujacym dla policji ktory ma nietypowe hobby otoz lubi zabijac ( ale tylko zlych) polecam na tvnie leci pierwsza seria w necie mozna sciagac juz 3cia

    "PRAWO I PIĘŚĆ"- dzis na kino polska i niedlugo powtorka, kawal dobrego kina jak znalazlem opis w necie mowiono o nim "Polski western" i rzeczywiscie traci troche dzikim zachodem ale w dobrym wydaniu no i Holubek :))

    a na deser i rozluznienie atmosfery polece jeszcze cos ciekawego
    "iron man" - niezla adaptacja komiksu calkiem smieszne dialogi i wartko poukladana akcja... jeden popcorn wystarcza na caly film... i to oczekiwanie na 3 czesc hulka albo 2 Irona bo prawdopodobnie panowie sie zerta niedlugo!!! :)

    a i kinowa ewelacja
    "elitarii" ( film tworcow "miasto boga" :) ) i mozna juz zamilknac... dodam tylko ze film wciaga a czym dalej w las tym bardziej... po niemrawym aczkolwiek dosc smiesznym poczatku wciaga nas mocna akcja opowiadajaca historie BOPE warto zajrzez do cinema city ( w zyciu bym nie pomyslal ze taki film tam zobacze)

    • CommentAuthorvolley
    • CommentTime2 Oct 2008
     # 236

    Lucas:
    a teraz o moim malym odkryciu
    "Dexter"- diaboliczny serial , wyrasta do rangi kultowego ... opowiada o "dobrym " gosciu pracujacym dla policji ktory ma nietypowe hobby otoz lubi zabijac ( ale tylko zlych) polecam na tvnie leci pierwsza seria w necie mozna sciagac juz 3cia

    a ja to "odkryłam" już rok temu xD trzeciej serii jeszcze nie posiadam... Pierwsza była (chyba) najlepsza... ale druga też niczego sobie- łyknęłam ją w 3 dni xD jeśli ktoś lubi skomplikowanych bohaterów z problemami, to polecam ;)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime2 Oct 2008
     # 237

    Ja mam obie serie Dextera tez przerobione, i tez polecam kazdemu milosnikowi wspolczesnych seriali. Hall w tytulowej roli jest bardzo dobry (choc nie przebija swojej kreacji w Six Feet Under).

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime2 Oct 2008 zmieniony
     # 238

    Ja mam Dextera nieruszonego od już dobrych kilku miesięcy... :) Ale kiedyś zacznę.

    Widziałem Rec, recenzowałem Rec. Jest dobry, ale... Już o tym gadaliśmy.

    O Iron Man też mówiłem - w 2011 będzie The First Avenger - Captain America a ze dwa lata później film The Avengers, także nie tylko Ci dwaj się zetkną. Myślę, że zdarzy się też Spidey i Wolvie.
    Po napisach w Iron Manie pojawia się też Nick Fury. Normalnie Nick to starszy siwy pan z cygarem. Natomiast Nick Fury z uniwersum równoległego o prefiksie 'Ultimate' jest murzynem wzorowanym na Samuelu L. Jacksonie - zgadnijcie kto zagrał go w 'Iron Manie'... :)

    Co do WallE - ja po prostu wiem z wyprzedzeniem chociażby z trailerów w kinie - że będzie nowy film Twórców blablabla. Akurat Pixar nie wypuścił niczego co uznałbym za denne. Oceny zaczynają się od 'spoko' (Toy Story) do 'turbowpytę' (Incredibles). Dreamworks potrafi chybić (Bee Movie), ale ma swoje momenty.

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime24 Oct 2008 zmieniony
     # 239

    Dzis (24.10.) o g. 00:50 w TVP 2: "Hair" (rez. Milos Forman). [ edit: Uwaga! Ponizej jest "spoiler"! ]
    W (przewrotnym) skrocie: lata 60., nowojorscy hippisi probuja sprowadzic na manowce prostodusznego mlodego czlowieka z prowincji i odwiesc go od stawienia sie przed komisja wojskowa i od wyjazdu na wojne w Wietnamie. Sa dosc rozrywkowi i jeden z nich niezamierzenie jedzie do Wietnamu zamiast naszego kowboja i tam traci zycie.
    Uwaga: to musical, wiec duzo tancza i spiewaja.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime24 Oct 2008
     # 240

    oglądałem ostatnio INLAND EMPIRE,
    ma ktoś jakieś koncepcje co do sensu tego filmu?