Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime18 May 2008
     # 201

    A ja ostatnio widziałem "Ziemię obiecaną" Wajdy... Momentami mnie rozwalało ze śmiechu: w XIX wieku w fabrykach na pewno używano do oświetlenia lamp sodowych, na ulicach były studzienki kanalizacyjne, widziałem też neon na jakimś budynku [początek filmu]. Tym niemniej film bardzo fajny, mocno fabryczny [właśnie dlatego przeczytałem książkę i obejrzałem film], a pod względem muzyki świetnie by do niego pasował "Krst pod Triglavom/ Baptism" Laibacha :).

    "Sierociniec" - ten film wciska w fotel i mocno oddziałuje na wyobraźnię. Miałem momenty, w których tak się bałem, że chciałem go wyłączyć. Szczerze. Jeśli dostajecie zawału pod wpływem niespodziewanych sytuacji i nagłych dźwięków, to ostrzegam - nie radzę. Tam jest tego sporo.

    • CommentAuthorvolley
    • CommentTime18 May 2008
     # 202

    "Sierociniec" nie wciska w fotel... przynajmniej mnie nie wcisnął... owszem, bywają "straszne" momenty, ale bez przesady... napięcie rośnie, już czekam, że coś się stanie i... i nic... chociaż może tak miało być...? w każdym razie- kiedy szłam do kina spodziewałam się czegoś straszniejszego i niestety sie zawiodłam...

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime31 May 2008
     # 203

    Shine a light - nie jestem fanem Stonesów, ale koncert wyborny. Nie wiem tylko po co w tym wszystkim Scorsese. Chyba tylko dla hype'u. Keith jest królem!

    INDY 4 - pewnie znajdą się marudy, ale mi się na MAKSA podobał. Harrison (65lat...?) trochę się postarzał, ale się człowiek przyzwyczaja po 5 min. Shia daję radę, choć nie błyszczy. Może nie chciano by zaćmił Forda. Generalnie IMHO wszystko w klimacie. Ruskie, strach przed wężami, bat, retro... Czego więcej chcieć.

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime25 Jun 2008 zmieniony
     # 204

    "Efekt motyla", naprawde polecam, zaskakujacy i trzymajacy w napieciu od pierwszej do ostatniej minuty. Nic wiecej nie mozna napisac, ogladanie straciloby sens...

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime25 Jun 2008
     # 205

    Dwójka paradoksalnie nie jest dużo gorsza. Obie części jednak na Oskara nie mogły liczyć. ;)

    •  
      CommentAuthordagon
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 206

    Po zarejestrowaniu się można obie części obejrzeć on-line za darmo na stronie forum www.napisy.info

    TUTAJ

    Wyżej link do wykazu aktualnie pokazywanych tam filmów. Jeżeli ktoś ma ochotę i dobre łącze, to polecam.
    Mnie jednak "Efekt motyla w ziemię nie wcisnął delikatnie rzecz ujmując. Po dwójkę już nawet nie sięgnąłem... Taki Amerykański gniocik.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 207

    Nie to co Vampire Hunter D... ;)

    • CommentAuthorfactor
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 208

    Ja przyłączam się do chwalenia Efektu jedynki ;-). Mnie "wcisnął" w fotel na tyle, że obejrzałem wszystkie 3 wersje jedynki (kinowa, rozszerzona, i reżyserska) i każda zaskakiwała mnie jeszcze bardziej, i zmieniała sposób patrzenia na ten film.
    Dwójka... no cóż... ;)
    A sam dorzucę Vantage Point.

    • CommentAuthorvolley
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 209

    ja jestem bardzo wymagającym "oglądaczem", więc opinie nie będą przychylne...

    "Oko"- gniot... znowu obejrzałam film, bo koleżanki polecały... i znowu stwierdziłam, że źle zrobiłam...

    "Nieodebrane połączenie"- matko... ani to straszne ani to śmieszne... chociaż nie, momentami się z tego śmiałam... film przewidywalny... kilka razy nawet zgadłam, co za moment się wydarzy... i to nie po telefonach... wtedy to każdy wie, co będzie za chwilę;)

    "Korowód" po raz kolejny... nie pamiętam, czy już się wypowiadałam na temat tego filmu, ale... jeśli traktować to jak fajną, lekką historię, to całkiem ok:) jednak nie potrafię tego filmu ocenić obiektywnie z pewnych względów;)

    "Gnijąca panna młoda"- ciekawa bajeczka:)

    "Testosteron" i "Lejdis"- obejrzeć można... raz... momentami śmieszne, ale tylko momentami

    "Rezerwat"- film jak film... nie zachwyciłam się

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 210

    'Vantage Point' to moim zdaniem najgłupszy thriller od naprawdę dawna. Kto by pomyślał, że Dennis Quaid może rozpykać szeroko zakrojony spisek w trzy godzinki. Forrest Whitaker natomiast dołączył do grona moich ulubionych aktorów, którzy nagle zapragnęli szmalu i olali jakość (vide - Kevin Spacey i kiłowe '21', Robert De Niro i chociażby '15 minut' oraz (AL - UAJ???) Al Pacino i uberkakanowe '88 Minut'). Za to postać Matthew Foxa znanego z 'Lost' jest już naprawdę tak realistyczna i świetnie zagrana jak postać Izy Trojanowskiej w 'Klanie'.

    Wracając jednak na chwilę do 'Efektu Motyla'. Jednynka jest oryginalna i ciekawa, ale też bez przesady. G ma rację - to taka amerykańska bajeczka. Jeśli szukacie czegoś ambitniejszego (choć IMHO może nie tak na maksa full jak mówi hype) to polecam 'Donnie Darko'. Nie rozumiem jednak dissu na 2kę. Toż to to samo. Że nie ma Ashtona i Amy Smart? Życie. :)

    A propos Ashtona - 'What happens in Vegas' jest naprawdę zabawną komedią. Jedną z lepszych ostatnio. Żadne z tego '2 Days in Paris', ale jak ktoś lubi humor sortu komedii ze Stillerem czy Ferrellem - to łyknie. Zdecydowanie nie nadaje się dla ludzi lubiących lans na kino ambitne. ;)

    'Nieodebrane Połączenie' było w trupach. Otrzymało ocenę 1/10 bodajże. Trza było słuchać. :D

    • CommentAuthorLampa
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 211

    "Efekt motyla" widziałem, był to jeden z filmów, które mnie wzruszyły, a i zmusiły do przemyśleń. I bardzo dobrze. Drugiej części nie oglądałem.

    Hellraiser:

    Pierwsza część zupełnie mnie nie przestraszyła, za to skręcałem się ze śmiechu - nie ma to jak kiczowaty nawał makabry :).
    Druga - sto razy lepsza niż pierwsza, zupełnie inne wrażenia - tutaj to mnie czasami potrząsnęło, czasem się bałem tego, co będzie.
    Trzecią oglądam dzisiaj w nocy, następne też jakoś wkrótce :).

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 212

    Tez nie wiem skad AZ TAKI hajp na Donniego. Lubie ten film, uwielbiam muzyke do niego, ale hm...anyone?

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime26 Jun 2008
     # 213

    Wlasnie ogladalem "Efekt 2" i musze przyznac ze juz nie to, moze dlatego ze po prostu wiedzialem juz czego sie spodziewac. Niemniej do jedynki pewnie kiedys wroce, do dwojki juz niekoniecznie.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime27 Jun 2008 zmieniony
     # 214

    Hellraisery też wszystkie poszły. Ja, mimo iż Pinhead wisi u mnie na ścianie w dużym pokoju (prezent od Piotrka z Trupsów), nie jestem wielkim fanem serii HR. Wczułeś się w dwójkę i dobrze, bo to rzeczywiście najlepsza część na pierwszy raz z serią. Jednak potem okazuje się, że tą dwójkę się łyka dlatego, że człowiek nie rozumie czemu nie spodobała mu się jedynka i chwyta się brzytwy zanim nadejdą te NAPRAWDĘ gówniane części.

    Jedynka ma swój urok. Jest seks, jest zdrada. Za drugim razem zaczynasz ją doceniać. (Może ze względu na następne. 3? Cenobici wymyśleni KRETYŃSKO - zoom i DJ?!? 4? Historia kostki i kosmos? Dalej jest już tylko gorzej. W pewnym momencie stosują scenariusze adaptowane na HR - jest sobie film o sekcie szatanowców tralalalala, a na końcu wrzucają cameo Gwoździka, ten pieprzy swoje dyrdymały 5 min, a następnie jest fajt taki, że w Dynastii były większe emocje. Bum, naklejamy napis HR i sprzeda się to kakao o 4% lepiej.)

    Ja jednak w każdym odcinku programu (o innej części serii) - powtarzałem - 'Jak na film o nazwie Hellraiser - za mało tutaj szatana.' Ci Cenobici przychodzą, dają się rolować tej nastolacie na okrągło, a piekło jest całkiem zrelaksowane. Jak się uprzesz to możesz przyczajkę uskutecznić w rogu i nikt Cię nie znajdzie. Np. karą i 'wiecznym potępieniem' dla tego debila z jedynki jest to, że siedzi w pokoju pełnym łóżek z gołymi laskami, ale jak do którejś podejdzie to mu odjeżdża pod szafę i nie może jej dotknąć. Nie, no może nie jest to sytuacja komfortowa, ale ja jakbym był Pinheadem, a koleś by mordował bezkarnie i dodatkowo chciał mnie wykiwać, to bym go troszeczkę przysmażył... Cóż, może to dlatego, że ucieleśnienie Lewiatana to gigantyczny fruwający disco-pryzmat.
    Jest się do czego doczepić, ale głównie - piekło to nie hollywodzki lateks i powykręcane potworki. Kino dało nam kilka ciekawszych wizji.

    Polecam - Event Horizon / Ukryty Wymiar. Ten film niejako składa hołd HR, ale też kilku innym wielkim tytułom (chociażby 'Solaris' Lem'a czy klasycznemu 'Obcemu'). Szatan jest niespodziewany i hardkorowy.
    Liberate me... ex infernis.

    http://youtube.com/watch?v=gd0nQUF00Sg

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime18 Jul 2008
     # 215

    "Good evening. Buzz off to everybody." ;-)

    O tym filmie bylo juz pare razy w tym watku, ale jutro i pojutrze kolejna okazja obejrzenia go!
    "Poza prawem" ("Down by Law"; 1986) Jima Jarmuscha. W rolach gl. Tom Waits, John Lurie, Roberto Benigni.
    TV 4: sobota 19 VII 2008 g. 00:55, powtorka w niedziele 20 VII 2008 g. 21:05.

    "Aj skrima, ju skrima, łi ol skrima for ajskrima!" :-)))))))))))
    http://www.youtube.com/watch?v=7rK3s_BP9kE

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime19 Jul 2008
     # 216

    haha, Beningni jest zajebisty w tym filmie

    • CommentAuthorLucas
    • CommentTime20 Jul 2008
     # 217

    Wanted- fajna zabijanko-strzelanko-ganianka bez glbszefo sensu a niby na powaznie nei trzyma w napieciu choc na ekranie sie dzieja ach sie dzieje....

    hancock- rewelacyjna parodia filmow o super bohaterach.... poplakalem sie ze smiechu kilka razy... choc mawiaja ze nei za fajny film... lubie willa i tutaj tez mi sie podobal... , jak na wakacyjna premiere to rewelejszyn... piwko i do kina :)

    "a"dzia" panda - nie tak dobre jak Szrek Iwszy ale jak ktos che meni lepiej poznac to zapraszam do kina... :) wreszcie zrobiono film o mnie i malo tego to jeszcze kreskowka no i podkladanie glosu przez Jacka Blacka uwielbiam kolesia... :)
    polecam mozna sie wyluzowac

    zaglada- omijajcie z daleka

    "Wally" - czy jakoś podobnie... poszliśmy gromadka do kina bo inne filmy widzielimy juz dawno a o tej godzinei nic innego ciekawgo nei grali ( jako kontr propozycja - Seks w wielkim miescie) pierwsze 3 minuty filmu to jakas wstawka o glodnnym kroliku i gosciu ktory para sie sztuka magczna ( dla tych 3 minut warto pojsc do kina REWELEJSZYN() potem WALL-y okazało się ze ten tytul przynosi zaskakujace fajen doznania... choc nie wiele tu mowia to i graficy niezle sie napracowali i sam pomyslodawca mial niezle pomysł... film dobry pomimo tego iz to bajka "tylko" dla dzieci ...

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime21 Jul 2008 zmieniony
     # 218

    Tez sobie w ten weekend urzadzilem domowa wersje Nowych Horyzontow:

    -"Niebo nad Berlinem", reż. Wim Wenders - niedawno stamtad wrocilem wiec w wielu momentach ogladalo mi sie ten obraz jak powtorke (Tomasz - jak Ci mowilem ze bohaterowie siedza w wielu scenach na Kolumnie Zwyciestwa to chodzilo mi o to), no i coz, nie bardzo wiem co napisac o tym obrazie poza tym, ze wymaga duzego skupienia i wiecej niz jednego seansu, zeby ogarnac calosc, malo akcji, duzo slow i obrazow, raczej nie dla wielbicieli kina spod znaku Hancocka ;) plus Nick Cave & The Bad Seeds - widzialem fragmenty "Nieba" jakies 10 lat temu, i nie wiem czemu wydawalo mi sie do soboty, ze ten wystep Cave'a w filmie jest bardzo ciezki i awangardowy, bardzo mi sie podobal

    -"Paryż, Texas", reż. Wim Wenders - z rozpedu obejrzalem wczesniejszego Wendersa, z Harrym Deanem Stantonem i Nastassja Kinski. Caly film przyjemny, natomiast warto zobaczyc przede wszystkim niemal koncowa scene rozmowy Travisa i Jane, trwajaca okolo 15 minut. Ilez tam jest emocji. A do tego ladne zdjecia amerykanskiej pustyni i muzyka Ry Coodera.

    -"Dr Strangelove, czyli costamcostamcostam", reż. Stanley Kubrick - fluoryzacja, hehe.

    • CommentAuthortomekp
    • CommentTime21 Jul 2008
     # 219

    kidej:(Tomasz - jak Ci mowilem ze bohaterowie siedza w wielu scenach na Kolumnie Zwyciestwa to chodzilo mi o to),

    Rzeczywiscie, ale w "Niebie..." kolumna wyglada dostojniej (nie takie tam zlote-na-niebieskim) bo w tym czasie film jest czarno-bialy, przez co architektura i bohaterowie wygladaja bardzo monumentalnie, nawet bardziej niz Janek Kos na szczycie Bramy Brandenburskiej ;-).

    Nick Cave & The Bad Seeds - widzialem fragmenty "Nieba" jakies 10 lat temu, i nie wiem czemu wydawalo mi sie do soboty, ze ten wystep Cave'a w filmie jest bardzo ciezki i awangardowy, bardzo mi sie podobal

    Bo on taki jest, nawet dla wytrawnych widzow, ktorzy lubia "Niebo nad Berlinem". Po prostu jestes dojrzalszy i odporniejszy muzycznie niz 10 lat temu, sluchanie Ajnsztircende Nojebauten nie pozostaje bez skutkow ;-). Trzeba tez pamietac, ze film powstal 21 lat temu.

    -"Paryż, Texas" [...]niemal koncowa scene rozmowy Travisa i Jane, trwajaca okolo 15 minut. Ilez tam jest emocji. A do tego ladne zdjecia amerykanskiej pustyni i muzyka Ry Coodera.

    I couldn't agree more.

    •  
      CommentAuthorSoreLoser
    • CommentTime23 Jul 2008
     # 220

    Lucas:
    "Wally" - czy jakoś podobnie... poszliśmy gromadka do kina bo inne filmy widzielimy juz dawno a o tej godzinei nic innego ciekawgo nei grali ( jako kontr propozycja - Seks w wielkim miescie) pierwsze 3 minuty filmu to jakas wstawka o glodnnym kroliku i gosciu ktory para sie sztuka magczna ( dla tych 3 minut warto pojsc do kina REWELEJSZYN() potem WALL-y okazało się ze ten tytul przynosi zaskakujace fajen doznania... choc nie wiele tu mowia to i graficy niezle sie napracowali i sam pomyslodawca mial niezle pomysł... film dobry pomimo tego iz to bajka "tylko" dla dzieci ...

    Kojarzysz taką wytwórnię jak Pixar? Założona przez Steve'a Jobsa? Obecnie wykupiona przez Disneya? Wall-E to ich najnowszy film...
    Może to ja jestem dziwny, że uwielbiam te kreskówki, ale Twoja niewiedza mnie zdziwiła.