Niezalogowany (Zaloguj się)

Witaj!

Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i mieć dostęp do innych kategorii musisz być zarejestrowanym użytkownikiem. Jeżeli już posiadasz konto zaloguj się.

Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, poproś o rejestrację.

Kategorie

Vanilla 1.1.6 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 21

    oj już przestań bo się czerwienię...a ja z moja ortografią i Gumisia doścignę;) ale nie offtopujmy:)

    ja mam pytanie: czy to juz jest zamknięta lista wykonawców??

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 22

    niestety chyba tak

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 23

    czyli, że nic nowego juz sie nie pojawi?? no trudno... ale chyba nie ma co narzekać, nie jest źle:)

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 24

    za 35 złotych jest dobrze

    •  
      CommentAuthorkill
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 25

    a, czyli jednak 35 zł kosztuja karnety??no to super, bo gdzieś czytałam ze 18 euro, a to raczej 35 zł nie jest

    • CommentAuthoraquaria
    • CommentTime21 Jun 2007
     # 26

    Jas też będę na Offie w końcu muszę o czyms pisać pracę magisterską...;)

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime19 Aug 2007
     # 27

    No to jakies podsumowanie? Mnie sie prawie wszystko, na czym bylem, podobalo. Wyjatkiem jest Bassisters, ktore wydalo mi sie meczace, a Fisz mnie irytowal. Bylem praktycznie na wszystkim, na co isc chcialem. Nie bylo koncertu, ktory wgniotlby mnie w ziemie, ale poziom bardzo rowny. Takze jestem zadowolony.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime19 Aug 2007
     # 28

    Najlepsze koncerty zagrali jak dla mnie Radian oraz 100nka. Najbardziej rozrywkowym gigiem był występ Starych Singers. Fajnie wypadli też Dezerter i Patyczak, dali radę Searching For Calm, Pink Freud i momentami Bassistersi (choć też nie cierpię fisza), natomiast reszta mniej lub bardziej mnie rozczarowała.
    Więcej oczekiwałem po Complainerze i Kometach. Nie byłem na "gwiazdach" wieczornych, gdyż nie jestem ich fanem i wolałem się piwa napić. Generalnie bardzo nie podobało mi się, że nie mogłem wyjść sobie z browarkiem poza "getto" piwne (kurde, nie można się było wody pod sceną napić, obłęd).
    A po drugie, coraz mniej podoba mi się idea festiwali, to przechodzenie od sceny do sceny było idiotyczne, wkurzał mnie brak bisów, słaba konferansjerka, i beznadziejne, niekiedy megazblazowane towarzystwo.
    Wszystkie kapele, które obejrzałem dużo bardziej wolałbym usłyszeć w klubie.
    Czyli konkludując fajnie, ale bez rewelacji. Za to ciekawie towarzysko, w sumie więc miło posłuchać ciekawej muzyki w gronie znajomych (i to jedyna zaleta festiwali letnich).

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime20 Aug 2007 zmieniony
     # 29

    Getto piwne bylo faktycznie poronionym pomyslem, o ile dzieki temu przechodzeniu od sceny do sceny, ktore akurat mnie sie podobalo, naprawde zobaczylem wszystko (a pare kapel mialem okazje zobaczyc po raz pierwszy i ciesze sie ze mi sie udalo), o tyle jednak czasem chcialem sie tez napic i trzeba bylo cos poswiecic (na szczescie poswiecilem te najmniej bolesne, moze tylko zaluje ze nie bylem od poczatku na Pumajaw, bo koncowka bardzo dobra). Konferansjerki komentowac nie bede (albo dobra - Stelmach pieprzyl naprawde straszne glupoty chwilami), chociaz zaskoczyl mnie swoim zorientowaniem Tomasz Smokowski (a myslalem, ze komentatorzy sportowi to raczej manieczki i te sprawy). Publicznosc byla faktycznie zabawna, ale z innego powodu - duzo publiki woodstockowej. To zaowocowalo paroma kuriozami jak pogo na Pink Freud. Z jednej strony fajnie, ze ci ludzie bawili sie na dajmy na to Architekturze czy Electrelane, z drugiej - czy po powrocie do domu siegna po ich nagrania? Jesli tak, to spoko, jesli nie, to znaczy, ze festiwal nie spelnil swojej roli.
    I tez pare razy sobie powtorzylem, ze chcialbym ten koncert zobaczyc w klubie.
    Z tego co wymieniles nie widzialem 100nki i Searching for a calm, reszta poza Bassistersami podobala mi sie (nawet Dezerter i Patyczak, a przeciez taki ze mnie punk jak z koziej dupy pogrzebacz). Starzy byli swietni, zgadzam sie. Jak teraz patrze sobie na rozpiske, to wychodzi mi, ze najlepsze koncerty zagraniczne zagrali Low Frequency In Stereo (czarny kon), Radian i Electrelane, a polskie Pink Freud, Starzy, Kobiety, Kapela (ze wsi Warszawa) i Pogodno. Warto tez napisac slowko o dwoch debiutantach, ktorzy wypadli bardzo fajnie - L. Stadt i Hatifnats. Bardzo klimatyczny wystep Pumajaw, Port Royal mnie troche uspil ale wlasnie tego potrzebowalem (mialem za soba prawie 23 godziny bez snu). No i wielkie podzieki dla Tymona za to, ze zaserwowal cztery swoje stare kawalki, w tym dwa z Polovirusa (Jesienna deprecha i Szatan), do tego momentu jego wystep to byly gustowne nudy, choc w porzadku. Scianka chyba zagrala dokladnie to samo co w Jazzdze pare miesiecy temu. General Stillwell to wypisz wymaluj Myslovitz momentami, oczywiscie pamietajac ze to oni byli w Myslowicach pierwsi i ze to nimi zachwycal sie Rojas za mlodu. Na 19 Wiosnach prawie ani slowa nie zrozumialem, ale Fagot fajnie dawal na klawiszach. I to by bylo na tyle, czekam az w przyszlym roku sprowadza kogos, kto sprowadzi moja szczeke do poziomu podlogi.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime20 Aug 2007
     # 30

    Jeszcze do koncertow polskich Brudne Dzieci Sida.

    • CommentAuthordomingo
    • CommentTime20 Aug 2007
     # 31

    L.Stadt ???
    i rozlozyli sie z gratami na scenie szybciej niz w godzine ??????
    a zagrali wiecej niz 20 minut ?

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime20 Aug 2007
     # 32

    Tez mnie to ubawilo, ale punktualnie zaczeli. Mieli pol godziny i zagrali pol godziny, ale chyba mogliby dluzej.

    •  
      CommentAuthormarmolada
    • CommentTime20 Aug 2007
     # 33

    Na mnie największe wrażenie zrobili Searching for Calm, Patyczak - klasa sama w sobie, bezpretensjonalny koleś który sprawia że od razu poprawia Ci się nastrój - i Radian, muzyczne mistrzostwo, niesamowicie przemyślane dźwięki, jak praca idealnej maszyny, transowe i klaustrofobiczne.
    Rozczarowało mnie Pogodno - nie podobał mi się ich styl spoufalania się z publicznością, Komety, które zagrały jakoś bez jaj, za grzecznie. Nie podobały mi się nowe kawałki Lao Che, i nie jestem niestety w tym osądzie odosobniona.
    Jednak takie półgodzinne koncerty, grane w południe, bez bisów i bliższego kontaktu z publiką są obdarte z klimatu. I jeszcze to wszystko przybrało formę swoistego maratonu albo muzycznej manufaktury. Dodatkowo na koncercie Radian, w przerwach między utworami słychać było strojącą się na scenie obok Nosowską........
    Ja bym się ucieszyła gdyby za rok okroili liczbę kapel a wydłużyli wszystkie koncerty minimum do 50-60min.
    Ale to był udany wypad za niewielkie pieniądze:)

    ps Współczuję tym dziewczynom w kaloszach, przez to że uwierzyły złym prognozom pogody i nie zabrały sandałków nie mogły tańczyć i miały skwaszone miny.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime21 Aug 2007 zmieniony
     # 34

    Przypomnial mi sie jeszcze jeden maly - dla mnie - zgrzyt. Koles z Kapeli Ze Wsi Warszawa powiedzial, ze A. Rojek jest 'spoko kolesiem, i pomimo tego ze jest zwiazany z Babilonem to jednak pozostala w nim wrazliwosc i costam'. Abstrahujac juz od tego, ze dostaje wysypki na dzwiek slowa "Babilon" uzywanego we wszystkich mozliwych odmianach i konfiguracjach, to rozumiem gdyby cos takiego powiedzial Patyczak, ale KZZW?
    Gadki Pogodno faktycznie kontrowersyjne ale muzycznie chyba wypadli bardzo fajnie?
    Musze obczaic ten Searching for a Calm zeby sie przekonac o co ten caly kaman wokol nich. A z przebitkami z glownej sceny i odbywajacego sie tam strojenia artystow to jednak bardziej przesrane miala w/w Kapela (ich rywalami bylo Pogodno), na Radianie jesli sie dobrze stanelo to Nosowska w ogole nie przeszkadzala. Cieszcie sie, ze wystepy sie nie pokrywaly, bo wtedy to by dopiero na siebie nachodzilo. Tak to juz jest na festiwalach, ja tam je lubie, bylem juz na czterech i na pewno sie na tylu nie skonczy.
    Edit: chociaz przypomnialo mi sie, ze na Radianie pomyslalem, jak bardzo przydalby sie dach nad scena lesna, albo chociaz przeniesienie jej do jakiegos budynku, jak na Openerze.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime21 Aug 2007
     # 35

    dla mnie to żaden zgrzyt, bo i Myslovitz to przecież pupilki mediów, funkcjonują w skorumpowanym, pełnym układów mainstreamie, i mimo iż Rojek psioczy na łamach prasy jak ciężko ma ambitna muzyka w Polsce (vide wywiad dla Dziennika) to przecież sam sprzedaje swoje utwory jako jingle RMFu i niejako dokłada cegiełkę do opłakanego stanu, na który narzeka, być może chce się rozgrzeszyć Offem, ale przecież nie sam Rojek na szczęście zapraszał te wszystkie kapele, ponoć było jury i np. występ Searching For Calm to zasługa Macia, gdyby nie jego głos to grały by same hatifnatsy czy ludwik dorn screams - kapele totalnie bezbarwne, powielające już dawno wyświechtane dźwięki, gdybym może znał dwa zespoły na krzyż to mógłbym to łyknąć, ale byłem już na setkach koncertów i przesłuchałem tysiące płyt i nie nabiorę się na hype pod nazwą "george dorn screams" itp.

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime21 Aug 2007 zmieniony
     # 36

    Nie skumales kompletnie o co chodzilo. Nie zaprzeczam ze Myslovitz to pupilki mediow, ale przelknalbym ten tekst gdyby wyglosil go jakis totalnie niekomercyjny zespol HC albo wymieniony przeze mnie Patyczak. Ale Kapela, ktora z tego co mi wiadomo wcale nie ma pod gorke w mediach, wyskakujaca z tekstem godnym anarchistow?
    Uprzedzajac: ja wiem w jakich wytworniach wydawala plyty Kapela, oraz ze do praktycznie wszystkiego musieli dojsc sami, i spoko. Tym niemniej do tej pory kompletnie nie jawili mi sie jako wyznawcy pogladu 'Babilon jest zly' (tym bardziej, ze Fryderyka chyba przyjeli) i walki z systemem. Stad zgrzyt.
    Trudno zeby Ci sie spodobalo Hatifnats skoro nie jestes milosnikiem shoegaze, co nie? Btw, z czystej ciekawosci, lubisz Cocteau Twins? No i pamietaj tez, ze to samo jury, ktore wybralo Searching, wybralo tez Hatifnats i George'a.

    •  
      CommentAuthoradam b
    • CommentTime21 Aug 2007
     # 37

    tak, zgadzam się co do Kapeli, trochę przesadził Szajkowski,
    co do jury, to chyba jednak nie było tak, że głosowano gremialnie, z tego co wiem to np. SFC dostało się dzięki Maciowi,

    nie cierpie Cocteau Twins

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime21 Aug 2007 zmieniony
     # 38

    No wlasnie, a Hatifnatsi mi sie kojarza najbardziej z Cocteau, przeze mnie z kolei uwielbiane, i stad rozdzwiek miedzy nami w ich ocenie. Co oczywiscie nie znaczy, ze to cos zlego.
    A na SFC glosowali: Macio, Krzysztof Ostrowski i Lukasz Wawro z Onetu, wszyscy pierwsze miejsca. Tu jest pelna rozpiska kto jak glosowal.

    •  
      CommentAuthormarmolada
    • CommentTime21 Aug 2007
     # 39

    Z jury najgorsze kapele wybrały niestety laski

    •  
      CommentAuthorkidej
    • CommentTime21 Aug 2007
     # 40

    Rozumiem ze Phonebox (Anna G.), na ktory glosowal tez Macio, to wyjatek od reguly?